Drużyna Pascuala zagrała kompletny mecz i zakwalifikowała się do finału Ligi Katalońskiej, w którym zagra z MoraBanc Andora. Doellman z 18 punktami był najskuteczniejszym zawodnikiem Barçy.
Barça osiągnęła kolejny finał Ligi Katalońskiej, w którym chce zwyciężyć po raz szósty. Blaugrana pokonała w środę Manresę 82:66 w La Seu d'Urgell w meczu, który rozstrzygnął się w drugiej kwarcie. Zawodnicy Pascuala schodzili na przerwę, mając 14 punktów przewagi (48:34), a w 30. minucie prowadzili już 18 punktami, rozstrzygając definitywnie losy półfinału, co sprawia, że w czwartek zagrają w finale z MoraBanc Andora (godzina 21:00, Esport3).
Wyrównany początek
La Bruja de Oro Manresa posiada zupełnie nowy zespół, w którym pozostał tylko jeden gracz z ostatniego sezonu. Dlatego też jest jeszcze w fazie budowy. Mimo to rywal podszedł do meczu bez kompleksu od samego początku, a liderami w obu drużynach byli Doellman (9 punktów) i Pedro Martínez (12:5, min. 5). Stopniowo Manresa zaczęła grać coraz lepiej i dzięki trójce Grigonisa wyrównała wynik na po 14. Manresa kontynuowała dobrą grę i objęła prowadzenie czterema punktami (21:17). Barça jednak zamknęła kwartę trójką Hezonji, który rozgrywał bardzo dobre spotkanie.
Barça przejmuje kontrolę
Dzięki grze Erikssona na dystansie i dominacji Lampe oraz Tomicia pod koszem, drużyna Pascuala uzyskała siedem punktów przewagi (33:26). La Bruja de Oro nie była w stanie nawiązać walki i po trójce Olesona było 44:34. Różnica dziesięciu lub więcej punktów utrzymywała się, a na parkiecie dobrze grę prowadził Juan Carlos Navarro. Do przerwy Barça miała 14 punktów przewagi (48:34).
Mecz rozstrzygnięty
W drugiej połowie mecz stracił emocję, ponieważ był już rozstrzygnięty, ale były wielkie powody, aby nie przegapić szczegółów. Eriksson i Hezonja dzięki większej ilości minut pokazali dlaczego są w pierwszym zespołem, a Marc García, który gra pod dowództwem Pedro Martíneza na wypożyczeniu, również pokazał się z dobrej strony. Obraz gry się nie zmieniał, a Doellman był odpowiedzialny za zdobywanie punktów, 57:38. Grę w ataku drużyny Pascuala prowadzili także Huertas oraz Navarro i po 30 minutach Barça miała osiemnaście punktów przewagi (66:48).
Mniejsza intensywność
W ciągu ostatnich dziesięciu minut, zgodnie z oczekiwaniami, skuteczność była niższa, ponieważ spotkanie było mniej intensywne. Barça, która wciąż pracuje nad dopracowaniem szczegółów, utrzymywała różnicę (73:58, 34. min.) i osiągnęła granicę 80 punktów po trójce Olesona (82:61, 38. min.). W ostatnich minutach na parkiecie pojawił się jeszcze Hakanson i półfinał Ligi Katalońskiej zakończył się zwycięstwem Barçy 82:66.
Nieobecność Satoransky'ego
Zawodnik nie mógł wystąpić w półfinale, ponieważ w środę przeszedł badania ze względu na zaburzenia rytmu serca. Po testach medycznych czeski rozgrywający potrzebuje 72 godzin odpoczynku od aktywności fizycznej.
FCB, 82
La Bruixa d’Or, 66
FC Barcelona (20+28+18+16): Huertas (5), Navarro (5), Thomas (0), Doellman (18) i Tomić (7) –pierwsza piątka-; Hakanson (0), Hezonja (15), Abrines (6), Eriksson (9), Pleiss (1), Oleson (8), Lampe (8).
Manresa (21+13+14+18): Nil Ángelats (4), Dewar (3), Grigonis (5), Hall (2) i Ogilvy (10) –pierwsza piątka-; Bivià (7), Marc García (8), Sabata (0), Samuels (4), Grimau (10), Haritopoulos (10).
Komentarze (3)