Dziś na Estadio de Vallecas Barça spotka się z bardzo dobrym znajomym, sędzią Mateu Lahozem.
Ostatnimi czasy arbiter z Walencji nie przynosił szczęścia Dumie Katalonii. W meczu ostatniej kolejki poprzedniego sezonu La Liga, gdy na Camp Nou w starciu Barçy z Atlético decydowały się losy mistrzostwa Hiszpanii, Mateu Lahoz nie uznał prawidłowo zdobytego gola Leo Messiego, który dałby Barcelonie prowadzenie 2:1.
Lahoz sędziował także ostatni finał Pucharu Króla, w którym Barcelona przegrała z Realem Madryt 1:2. Arbiter z Walencji był również ulubionym sędzią José Mourinho, gdy Portugalczyk zasiadał na ławce trenerskiej na Santiago Bernabéu.
Ponadto Mateu Lahoz jest koszmarem Sergio Busquetsa. Kataloński pomocnik został ukarany żółtą kartką w siedmiu z ostatnich ośmiu meczów Barcelony, które sędziował ten arbiter. Z drugiej jednak strony Mateu Lahoz jest chwalony przez niektórych zawodników Barcelony za to, że nie unika dialogu z piłkarzami, w przeciwieństwie do chociażby Undiano Mallenco.
Komentarze (22)