Barça (po raz kolejny) włącza się do walki o Reusa

Daniel Olbryś

13 listopada 2014, 21:25

Mundo Deportivo

257 komentarzy

Jeśli Toni Kroos był gwiazdą minionego okienka transferowego, w przyszłym roku będzie nią Marco Reus. Pomocnik Borussii Dortmund w swoim kontrakcie, wygasającym w czerwcu przyszłego roku, ma zapisaną klazulę odejścia w wysokości 25 milionów euro. To prawdziwa okazja, zważywszy na ogromną jakość i stosunkowo młody wiek piłkarza, który w maju skończył 25 lat.

Mimo iż Borussia starała się zatrzymać zawodnika, oferując mu znaczną podwyżkę zarobków (już w tej chwili jest on najlepiej zarabiającym podopiecznym Jürgena Kloppa z gażą ponad 5 mln euro), Reus zdecydował się odejść. Poza najzwyklejszą chęcią wzrostu wynagrodzenia, chce on również walczyć o największe piłkarskie trofea i zdaje sobie sprawę z tego, że w przypadku pozostania w Dortmundzie szanse na to będą nikłe, również ze względu na powiększający się z roku na rok dystans do Bayernu Monachium.

Następca Ribéry'ego?

Wiedząc o niskiej cenie za skrzydłowego Borussii i jego chęci opuszczenia drużyny z Westfalii, do walki o Reusa włączyły się najlepsze europejskie kluby. Największy nacisk na zawodnika wywiera Bayern Monachium, który zdążył już uruchomić swoją machinę transferową i rozpocząć proces przekonywania zawodnika do przeprowadzki na Allianz Arena. Pep Guardiola widzi w nim idealnego następcę Francka Ribéry'ego, który w kwietniu przyszłego roku skończy 32 lata. Prezydent wykonawczy monachijczyków, Karl-Heinz Rummenige, również nie zrezygnował z marzeń o sprowadzeniu Reusa, którego grę niejednokrotnie publicznie chwalił. Co ciekawe, jego komentarze doprowadziły do tego, że działacze klubu z Dortmundu odmówili wzięcia udziału w tradycyjnej przedmeczowej kolacji przy okazji niedawnego pojedynku obydwu drużyn. Mario Götze, jeden z najlepszych przyjaciół Reusa, stał się jednym z najważniejszych pośredników i główną bronią Bayernu, która ma przekonać zawodnika klubu z Westfalenstadion, by zamienił Dortmund na Monachium.

Ale Bayern to nie jedyny wielki klub, który próbuje skusić Reusa. Usługami 25-letniego Niemca zainteresowane są również: Barcelona, Real Madryt, Manchester City, Manchester United i Arsenal. Na chwilę obecną spośród wspomnianych opcji Reus definitywnie odrzuca jedynie ofertę Arsenalu, z prostych przyczyn - choć wie, że mógłby zarobić tam większe pieniądze niż w Dortmundzie, w walce o najważniejsze trofea prawdopodobnie napotkałby ten sam problem, z którym zmaga się jego obecny klub.

Argumenty Barçy

Największym argumentem po stronie Barçy, poza gwiazdami pokroju Mesiego, Neymara, Iniesty czy Xaviego, miałby być również jej styl gry, który Niemiec wielokrotnie wychwalał. Na przejście do klubu ze stolicy Katalonii namawia go również bliski kolega z czasów gry w Borussii Mönchengladbach, Marc-André ter Stegen. Podobną strategię obrał Real Madryt, który do tego celu używa Toniego Kroosa (z Reusem łączy go osoba agenta, Volkera Strutha). Drużyny z Wysp Brytyjskich spróbują przekonać Reusa wysokością oferowanej gaży. Na jaki ruch zdecyduje się sam zawodnik - przekonamy się już w styczniu 2015 roku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (257)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze