Bojan Krkic, w wywiadzie dla angielskiego dziennika Daily Mail, wyznał, że czuje się lepiej w Stoke City niż w Barcelonie. Napastnik porównał Premier League z Ligą BBVA i Serie A: "Premier to inny świat, jest spokojniej i ludzie kochają piłkarzy". Zawodnik Stoke wskazał też presję pod jaką żyje się w Barcelonie.
"Uwielbiam pasję, która jest w Barcelonie. Dorastałem w kraju latynoskim. Mimo tego, wolę być tutaj. W Hiszpanii nie szanuje się zawodników, podobnie jak we Włoszech", powiedział.
"Anglia to inny świat. Ludzie nie tylko kochają zawodników, ale także ich szanują. Tutaj jest lepiej, spokojniej", wyznał.
"Thierry Henry powiedział mi, że w Anglii będzie dużo łatwiej. Ludzie nie przychodzą na treningi, a dziennikarze pojawiają się tylko raz w tygodniu. W Barcelonie wszędzie są kamery telewizyjne i pięć tysięcy ludzi na każdym treningu", dodał.
"W tamtym momencie nie czułem presji"
Bojan Krkic opowiedział także o czasie kiedy w wieku siedemnastu lat zaczął grać dla pierwszej drużyny Barcelony. ""W tamtym momencie nie czułem presji, ale teraz kiedy patrzę wstecz, widzę jak trudno młodemu człowiekowi zmierzyć się z taką sytuacją".
"Wszystko się dla mnie zmieniło. W szkole miałem dużo przyjaciół, ale jeśli próbowałby z nimi wychodzić, to byłoby to bardzo skomplikowane. Fani biegali za mną po ulicach, jeśli decydowałem się gdzieś wyjść. Moja rodzina mieszkała w małym miasteczku zamiast w mieście, ale kibice nie przestawali przychodzić do naszego domu", opowiedział Bojan o swoim życiu w Barcelonie.
"Straciłem trochę ze swojego dzieciństwa. To najbardziej mnie dotknęło. Jestem bardzo rodzinny, a było wiele momentów, kiedy nie miałem szans cieszyć się moją rodziną. Mimo tego, wiem, że futbol dał mi inne rzeczy", podkreślił.
Bojan wyraźnie dał do zrozumienia, że dużo kosztował go etap kariery w Barcelonie, życie pod presją, pod okiem kamer i fanów. Nie mógł prowadzić normalnego życia i zatriumfować w swoim ukochanym klubie.
Komentarze (26)