We wtorek, wieczorową porą (godz.22:00), podopieczni Luisa Enrique po raz drugi w tym sezonie zagrają w Pucharze Króla z trzecioligową ekipą z Hueski.
W obliczu wylosowanego przeciwnika w 1/8 finału Ligi Mistrzów (dla niewtajemniczonych: aktualny mistrz Anglii Manchester City) oraz ostatnich zremisowanych zawodów w Madrycie z Getafe, w zasadzie rozstrzygnięta rywalizacja z trzecioligowym zespołem z Hueski jawi się jako niegodny wspomnienia spacerek. I tak pewnie będzie. Tym niemniej mecz musi się odbyć, a culés mają prawo oczekiwać, iż desygnowani przez trenera zawodnicy pokażą się z jak najlepszej strony. Bo dla wielu z nich będzie to jedna z niewielu okazji w sezonie do rozegrania oficjalnego spotkania w barwach pierwszej drużyny.
Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż w pierwszym spotkaniu, bez najlepszych zawodników pierwszego zespołu nawet na ławce, Barcelona łatwo pokonała zespół gospodarzy 4:0, to tym bardziej rewanżowe starcie nie powinno stanowić najmniejszej nawet przeszkody. W pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu Króla gole zdobyli Ivan Rakitić, Andrés Iniesta, Pedro i Rafinha. Pierwsi dwaj strzelcy bramek byli najlepszymi zawodnikami spotkania. W tym miejscu, siląc się na poprawność polityczną oraz nieprzewidywalność piłki nożnej, należy dodać, iż dopóki piłka w grze… etc.
Spotkanie z pewnością będzie okazją do pokazania się dla zawodników na co dzień rzadko mających okazję do gry w pierwszej drużynie. Chociaż lista powołanych nie została jeszcze obwieszczona, możemy być pewni licznych rotacji w składzie. Na poniedziałkowym treningu sztab szkoleniowy miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy poza kontuzjowanymi Neymarem i Alvesem, którzy wykonywali specjalne ćwiczenia. Do pierwszej drużyny dołączyli dziś Munir, Sandro, Adama, Diagne i Samper z zespołu rezerw, którzy mają realne szanse wybiegnięcia jutro w wyjściowym składzie lub zameldowania się na boisku po przerwie w roli zmienników. Wydaje się, iż to właśnie ci zawodnicy są najbardziej zainteresowanymi spotkaniem z ekipą SD Huesca ludźmi na świecie.
Kilka słów o rywalu
Cytując świetnie przygotowaną zapowiedź pierwszego spotkania przez redakcyjnego Kolegę Makaja: „Towarzystwo Sportowe Huesca założone zostało w 1960 roku. Już w pierwszym sezonie gry drużyna awansowała do czwartej ligi, później zaś piłkarze z Aragonii pięli się po ligowych szczeblach, dochodząc najwyżej do Segunda División”. W chwili obecnej SD Huesca występuje w trzeciej lidze i radzi sobie tam naprawdę dobrze: po rozegraniu siedemnastu kolejek i zwycięstwie w ostatniej z nich 6:1 z drużyną Trival Valderas 6:1 ekipa z El Alcoraz plasuje się na pierwszej pozycji w grupie 2 Segunda B. W składzie drużyny z oddalonej od Barcelony o 280 kilometrów Hueski próżno szukać gwiazd. Najbardziej rozpoznawalną postacią dla hiszpańskich kibiców może być trener Luis García Tevenet, który ma na koncie prawie 150 spotkań w Primera División - większość z nich w barwach Sevilli. Trzecioligową Huescę prowadzi od lipca bieżącego roku.
Spotkanie może jeszcze mieć dodatkowy smaczek, gdyż największą zagadką wydaje się odpowiedź na pytanie: kto dziś zagra na prawej obronie. Czy słabo prezentujący się w dotychczasowych spotkaniach Douglas, czy też będący już jedną nogą poza Katalonią Martín Montoya. A może pogodzi ich standardowo występujący na tej pozycji Dani Alves, któremu jednak trener nie da odpocząć? A może jeszcze ktoś inny? Zapraszamy do konstruktywnej dyskusji w komentarzach.
Komentarze (771)