Edwin Jackson został dziś po południu zaprezentowany jako nowy koszykarz FC Barcelony. Po podpisaniu kontraktu do 30 czerwca 2015 roku 25-letni francuski obrońca, mierzący 190 cm, wziął udział w konferencji prasowej wspólnie z Joanem Creusem.
– To wielka szansa, nie można powiedzieć „nie” Barcelonie, jestem bardzo zadowolony z przybycia do klubu, będę bronił jego barw, postaram się zaadaptować i odpowiedzieć na potrzeby zespołu. Jest wielu, którzy myślą, że jestem strzelcem, jednak również broniłem, mam atletyczną budowę, szybkość, dynamikę, energię i mogę także silnie bronić. Mam nadzieję dać to wszystko drużynie. Udostępniam te wszystkie zalety zespołowi – powiedział Jackson.
– Jestem do dyspozycji drużyny i kiedy wrócą inni zawodnicy, dalej będę trenował z najlepszymi w Europie. Navarro jest dla mnie wzorem i poprawię swoje umiejętności podczas samych treningów. Będę bardzo ciężko pracował – dodał.
Jackson podkreślił także, iż prezes jego poprzedniego klubu Tony Parker dał mu zielone światło na podpisanie umowy z Barceloną. – Rozmawiałem z Parkerem, był moim prezesem. Gra w Barcelonie to najwyższy poziom i on to zrozumiał. Wiem, że jest to utrudnienie dla Asvel, jednak Parker przyjął moje odejście ze zrozumieniem. To była dla mnie bardzo pozytywna szansa.
Mimo młodego wieku Jackson brał już udział w wielkich turniejach i grał na najwyższym europejskim poziomie. – Ma spore doświadczenie i pokrywa odpowiednią pozycję. Może pochwalić się dobrymi statystykami w rzutach za dwa i trzy punkty. Ma dobre warunki fizyczne, wychował się w INSEP (Narodowy Instytut Sportu i Wychowania Fizycznego – przyp. red.) we Francji, jest szybki, silny, co może wykorzystać w grze jeden na jeden również do wykańczania – zachwalał Jacksona Joan Creus.
Sekretarz sekcji podkreślił również, że nie będzie problemu, aby Francuz zadebiutował w El Clásico. – Jeśli Xavi Pascual uzna to za stosowne, zadebiutuje przeciwko Realowi Madryt – podkreślił Creus, który dodał, że w klubie nie są zaniepokojeni licznymi urazami. – Jesteśmy raczej zaniepokojeni tym, że wszyscy kontuzjowani zawodnicy są z tej samej pozycji. Obecnie jest czterech kontuzjowanych i trzeba obserwować ich leczenie.
Komentarze (4)