Tony Parker, gwiazda i mistrz NBA z poprzedniego sezonu oraz prezes ASVEL Villeurbanne, nie robił problemów z odejściem Edwina Jacksona do Barcelony.
Tony Parker, właściciel ASVEL, rozmawiał w RMC Sport o transferze Edwina Jacksona do Barçy. „Miałem umowę moralną z Edwinem. Jeśli ktoś z NBA lub jedna z najlepszych drużyn z Europy zadba o niego, to pozwolę mu odejść. Dałem słowo. Jako gracz, przeżyłem taką samą sytuację w Paryżu i sprawa skończyła się w sądzie, abym mógł zrobić krok do NBA. Jako prezydent nigdy bym nie zrobił takiego czegoś żadnemu zawodnikowi", powiedział gwiazdor San Antonio Spurs.
„W 2012 roku zarabiał 120 tysięcy euro rocznie. Akcjonariusze klubu chcieli jego odejścia, a ja chciałem, aby został, ze względu na to, jak wiele dał klubowi. Poprosiłem go o zmniejszenie jego pensji o 40 tys. euro i bez problemu to zaakceptował. Zrobił to dla mnie, nie znam nikogo, kto mógłby zrobić cos takiego dla klubu”, powiedział Parker.
Wczoraj, podczas swojej prezentacji, nowy gracz Barçy wyjaśnił, że rozmawiał z Parkerem przed transferem. „To jest mój prezes i kiedy dostałem ofertę, najpierw poszedłem z nim porozmawiać. On doskonale mnie rozumiał, to była dla mnie wielka szansa. Osiągnął również porozumienie z Barceloną, które pozwoliło mu sprowadzić kogoś na moje miejsce", powiedział.
Komentarze (9)