Styczeń może być kluczowym miesiącem dla przyszłości Barcelony. Podopiecznych Luisa Enrique czekają mecze 1/8 i, miejmy nadzieję, 1/4 finału Pucharu Króla oraz arcyważne spotkania ligowe, w których margines błędu jest minimalny.
Barça ma w tabeli La Liga punkt straty do Realu Madryt, jednak Królewscy rozegrali o jedno spotkanie mniej. Chodzi o przełożony z powodu udziału drużyny Carlo Ancelottiego w Klubowych Mistrzostwach Świata mecz na Santiago Bernabéu z Sevillą, w którym Real na pewno nie będzie miał łatwego zadania. Mimo iż zarówno przed Los Blancos, jak i przed Atlético trudne konfrontacje, Luis Enrique wie, że celem są jedynie zwycięstwa. Tylko one pozwolą marzyć o odzyskaniu pozycji lidera, gdyż w ostatnim czasie Królewscy grają bezbłędnie.
Zarząd FC Barcelony również będzie bardzo uważnie przyglądał się temu, co będzie dziać się na boisku. Każdy błąd, każde potknięcie może pogorszyć nastroje wśród socios, którzy i tak nie są zbyt przychylnie nastawieni wobec Bartomeu i spółki i wolą wybory latem 2015, a nie 2016 roku.
Barcelonę czekają trudne wyjazdy, silni przeciwnicy i konieczność mierzenia się z jedną drużyną więcej niż jeden raz. Najpierw Barça pojedzie na Anoeta, gdzie w ostatnich latach grała ze zmiennym szczęściem, później przyjdzie czas na pierwszy z trzech pojedynków z Elche (dwa w 1/8 finału Pucharu Króla i jeden w lidze), który będzie przystawką do starcia ligowego na Camp Nou z aktualnym mistrzem Hiszpanii, Atlético. Od wyników tych meczów będzie zależeć bardzo wiele, dlatego też styczeń będzie niezwykle istotnym miesiącem dla zespołu, Luisa Enrique i zarządu.
Komentarze (84)