Gaspart: Nie zwoływałbym dziś wyborów

Ola

7 stycznia 2015, 12:20

Mundo Deportivo

54 komentarze

Joan Gaspart, który w latach 2000-2003 pełnił funkcję prezydenta FC Barcelony, w programie „El Partido de las 12" wypowiedział się na temat rzekomego kryzysu w klubie, w który on, jak sam przyznaje, nie wierzy.

- Dzieli nas punkt od lidera, zakwalifikowaliśmy się do fazy pucharowej Ligi Mistrzów i 1/8 finału Pucharu Króla, dlatego nie trzeba myśleć, iż ten sen nie może się ziścić – powiedział były prezydent FC Barcelony.

- Jeśli na koniec sezonu Barça nie będzie funkcjonować, nie wygra żadnego tytułu… Wszystko może się wydarzyć, ale teraz… Dziś nie zwoływałbym wyborów. Mandat trwa do 2016 roku. Trzeba działać zgodnie ze statutami klubu. Teraz nie mam wątpliwości, że wszystko zależy od wyników drużyny piłkarskiej – wyjaśnił.

„Nie byłem dobrym prezydentem"

- Ja w pewnej chwili zrozumiałem, że nie robiłem tego dobrze. Nie dzielił nas punkt od lidera, nie byliśmy zakwalifikowani do Ligi Mistrzów, znajdowaliśmy się o krok od awansu do Pucharu UEFA, dlatego zrozumiałem, że nie jestem odpowiednią osobą, aby zostać na tym stanowisku. Zastąpił mnie inny prezydent, Joan Laporta, i rok później wygrał wszystko. To nie była też wina drużyny, trenera… Ci piłkarze później zdobyli wszystkie trofea – przypomniał.

- Już raz powiedziałem, że jeśli zaprezentowałbym się w wyborach, nawet ja bym na siebie nie zagłosował. I wciąż tak uważam. Nie otrzymałbym nawet swojego głosu. Każdy nadaje się do tego, do czego się nadaje. Jako wiceprezydent, którym byłem przez 22 lata, nie radziłem sobie źle, ale roli prezydenta nie sprostałem. Dlatego odszedłem. Uważałem, że zrobię tym przysługę Barcelonie – wytłumaczył.

Wątpliwości co do konfliktu między Messim a Luisem Enrique

- Nie wierzę, że relacje Leo Messiego z trenerem są złe. Nie wierzę w to, nie wierzę. Uwierzę, kiedy Messi lub Luis Enrique powiedzą mi to osobiście. Będę spał, będąc spokojnym o to, że moja wielka gwiazda, człowiek, którego sprowadziłem, Leo Messi, i Luis Enrique są dobrymi kolegami i dzielą ich tylko typowe różnice, których ja przez 25 lat pracy w zarządzie przeżyłem wiele. Nie sądzę, by byli ani niezadowoleni, ani pokłóceni, a jeśli tak jest, to z jakiegoś konkretnego powodu, lecz w to też nie wierzę – stwierdził.

Gaspart nie spodziewa się żadnego telefonu, jeśli jego przeczucia się potwierdzą. - Kiedy nic się nie wydarzy, nie sądzę, żeby zadzwonili powiedzieć mi, że mam rację. Nie zadzwonią, by potwierdzić moje słowa, gdy Messi strzeli pięć bramek i przytuli Luisa Enrique, żeby pokazać wszystkim, iż są przyjaciółmi i się lubią – przyznał.

Przyszłość asturyjskiego trenera niezagrożona

- Jestem przekonany, że Luis Enrique wypełni swój kontrakt, ale muszę przyznać, że każdy trener w światowej piłce jest bardzo uzależniony od osiąganych wyników. W każdym razie myślenie o zastąpieniu trenera, którego dzieli punkt od lidera, który jest w 1/8 finału Ligi Mistrzów i Pucharu Króla, jest bardzo wymowne. Ancelotti też jest kwestionowany? Mówiono mi również, że Ancelotti jest poróżniony z pewnymi zawodnikami Realu Madryt, ale w to także nie wierzę – powiedział.

Były prezydent został też zapytany o zwolnienie Zubizarrety i odejście Puyola. - Sprowadziłem pewnego dnia Zubizarretę… Lubię go, doceniam i szanuję. Po niewiarygodnych sankcjach FIFA decyzja podjęta przez zarząd jest taka i ją szanuję. To też nie był żaden dramat. A co do Carlesa Puyola, jasno powiedział, dlaczego opuszcza klub. W niedzielę przegraliśmy ważny mecz, to prawda, i to nas zezłościło, ale kiedy wygramy 5:0 z Atlético, kryzys się skończy – odparł.

„Nie zmierzamy w stronę chaosu”

Gaspart stanowczo nie zgodził się ze Stoiczkowem, który twierdzi, że „Barça to jeden wielki chaos". - Nie, nie, bardzo lubię Stoiczkowa, ma mój szacunek i sympatię, ale nie zgadzam się. Świat futbolu jest zgodny z tym, co mówię. To kwestia wyników. Co się stanie, jak Barça wygra dwa lub trzy do zera z Atlético? Kryzys się skończy? Znowu będziemy najlepsi? Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przeżywamy kryzys instytucjonalny, bo przegraliśmy jeden mecz i dlatego, że dobrze poinformowane źródła mówią, iż zawodnik nie rozumie się z trenerem, ja w to nie wierzę – zakończył.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (54)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze