Barcelona B przegrała na własnym boisku z Osasuną 0:1 pokazując, że ostatnie zwycięstwo z Recreativo było tylko chwilowym przebłyskiem. Podopieczni Eusebio wciąż mają duże problemy ze skutecznością, co wykorzystali dziś zawodnicy Jana Urbana, zdobywając trzy punkty dzięki bramce Niño.
W poprzedniej kolejce spotkań rezerwy Barcelony odniosły długo wyczekiwane zwycięstwo, pokonując 3:1 na własnym stadionie bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie – Recreativo. Na drodze po kolejne punkty podopiecznym Eusebio stanął dziś jednak zdecydowanie silniejszy przeciwnik, prowadzona przez Jana Urbana Osasuna Pampeluna. Tymczasem trenerzy Barçy B zdecydowali się wystawić jedenastkę bez Sampera, Adamy czy Halilovicia.
Niño daje prowadzenie Osasunie
Gospodarze rozpoczęli od nieśmiałych ataków. Pierwszy strzał na bramkę oddał w 5. minucie Joan Román, ale piłka minęła słupek w bezpiecznej odległości. Kolejne próby kończyły się jeszcze przed szesnastką, natomiast Osasuna konsekwentnie oczekiwała na okazję do kontrataku. W 23. minucie wyśmienitą okazję do zdobycia bramki zmarnował Dongou, zaledwie kilkadziesiąt sekund później po drugiej stronie boiska Niño trafił wprost w Ortolę. Filigranowy napastnik Osasuny nie pomyslił się już jednak w 27. minucie, kiedy to precyzyjnym strzałem zamienił na bramkę sprytne podanie z rzutu wolnego.
W ostatnim kwadransie pierwszej połowy najpierw dobrą interwencją popisał się golkiper Barcelony B, a później Sandro nie zdołał umieścić piłki w siatce po doskonałym dośrodkowaniu Dongou. Trzeba przyznać, że młody snajper powinien spisać się lepiej. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a Eusebio musiał się zastanowić, jakich zmian dokonać, by odmienić losy spotkania.
Kolejne zmarnowane okazje
Zgodnie z oczekiwaniami trenerzy Barcelony B nie zwlekali ze zmianami. Na drugą połowę nie wybiegli już Cámara i Joan Román, a w ich miejce pojawili się Samper oraz Adama. W trochę innym ustawieniu gospodarzom udało się zyskać większa kontrole w środku pola, ale wciąż brakowało pomysłu pod bramką rywali. Najbardziej aktywny był przesunięty do pomocy Munir, ale jego próby były często przerywane faulami.
Szanse rezerw Barcelony trochę wzrosły w 70. minucie, kiedy De las Cuevas bezmyślnie sfaulował uciekającego Munira, za co otrzymał drugą żółtą kartkę i opuścił boisko. Cała sytuacja wyraźnie nie spodobała się Janowi Urbanowi, natomiast reakcja Polaka sędziemu – w efekcie szkoleniowiec Osasuny musiał resztę spotkania oglądać z wysokości trybun. W 78. minucie powinno być 1:1 – niestety Dongou fatalnie przestrzelił, będąc zaledwie kilka metrów od bramki. W doliczonym czasie swoją jedyną okazję zmarnował również Gumbau, a sędzia chwilę później zakończył spotkanie.
Rezerwy Barcelony w drugiej połowie zaprezentowały niezły futbol i zabrakło tylko skuteczności. Doskonałe okazje zmarnowali między innymi Dongou, Sandro i Gumbau. Sytuacja podopiecznych Eusebio jest trudna – znajdują się oni zaledwie jeden punkt ponad strefą spadkową. Na szczęście równocześnie tracą zaledwie cztery oczka do 11. Numancii.
Bramki:
0:1, Niño (27’)
FC Barcelona B: Ortolá, Patric, Robert Costa, Edgar Ié, Grimaldo, Gumbau, Cámara (min. 46, Samper), Munir, Sandro, Dongou (min. 78, Bicho) oraz Joan Román (min. 46, Adama).
CA Osasuna: Santamaría, Sisi, M.Flaño, Vujadinovic, J.Flaño, De las Cuevas, Merino, Olavide (min. 81, Onwu), R. Torres, Kodro (min. 81, Álex Berenguer) oraz Niño.
Komentarze (24)