Były zawodnik FC Barcelony i obecny asystent trenera Żalgirisu Kowno opowiedział, jak widzi swoje nowe doświadczenie.
Šarūnas Jasikevičius (ur. 03.05.1978 r. w Kownie) był jednym z zagranicznych graczy, jak Audie Norris, czy Gianluca Basile, którzy odcisnęli swoje piętno na parkiecie w Palau jako zawodnicy. W piątek Saras będzie jednak rywalem. Nie będzie to pierwszy raz, ale tym razem nie będzie ubrany w krótkie spodenki, a w garnitur i krawat. Sarunas stoi w obliczu nowego doświadczenia jak asystent trenera w Żalgirisie Kowno.
Pomimo upływu czasu nadal powrót do Palau to coś specjalnego dla ciebie?
Tak, bardzo. Zawsze tak będzie. Czuję się tutaj jak w domu. Byłem w wielu miejscach na świecie, miałem długą karierę. Ale to jest coś specjalnego przyjechać do Barcelony i z nią zagrać.
Jaka jest tajemnica tego, że dla fanów Blaugrany jesteś traktowany jak idol?
Nie wiem. Zawsze starałem się dać z siebie wszystko, w każdym zespole jakim grałem. Zadomowiłem się w kilku miastach. W Barcelona ludzie mnie kochają, zdobyliśmy kilka tytułów razem i jestem częścią klubu. Czuję miłość z ich strony.
Jakie są twoje uczucia względem klubu?
Teraz patrzę na to z punktu nieco większej dojrzałości. W pewnym momencie musiałem odejść, po czym wróciłem. Nie zmienia to moich uczuć do tego klubu, którego jestem zakochanym socio.
Jak przebiegła zmiana twojej pracy?
Naprawdę nie spodziewałem się, że będzie tak łatwo, ponieważ teraz jestem bliżej innych rzeczy. Teraz nie muszę ciągle dbać o swoje ciało i trenować. Spędzam czas oglądając filmy ze spotkań rywala. Dla mnie jest to łatwe. Myślałem, że będzie to bardziej skomplikowane.
Cierpisz bardziej nie mogąc pomóc zespołowi trójką lub asystą?
Tak, nie mogę zaprzeczyć. Ale teraz moim zadaniem jest pomóc trenerowi (Gintaras Krapikas). Mamy swoją filozofię koszykówki i uczę się wielu rzeczy. W moich ostatnich czterech lub pięciu sezonach myślałem trochę o trenowaniu. Kiedy wróciłem do Barçy, rzeczy nie ułożyły się tak jakbym tego chciał. Ale spędziłem rok pod wodzą Xaviego Pascuala, co pomogło mi bardzo dużo, bo z pewnością jest jednym z dwóch lub trzech najlepszych trenerów w Europie.
Chcesz zostać głównym trenerem?
Tak, ale nie mam się po co spieszyć. Czuję, że jestem gotowy, ponieważ mam duże doświadczenie pod wodzą najlepszych trenerów. Ale lepiej poczekać na dobrą okazję.
I pewnego dnia być trenerem Barçy?
Uff. Nigdy nie wiadomo, bo życie ma wiele zakrętów. Nie mogę zaprzeczyć, że byłoby to marzenie. Ale tak jak powiedziałem, nie mam się po co spieszyć. Co ma być, to będzie.
Co starasz się dać swojej drużynie?
Dużo pracuję z rozgrywającymi i obrońcami. Chcę przekazać moje doświadczenie, aby spróbować poprawić niedociągnięcia. Jestem asystentem trenera drużyny, więc jestem bardzo blisko głównego szkoleniowca. Moim celem jest pomóc jak najwięcej.
Jak opisałbyś Żalgiris Kowno?
Mamy mieszankę weteranów i młodzieży. Myślę, że naszą siłą jest gra wewnętrzna. Na obwodzie mamy wielu młodych ludzi z przyszłością, moim zdaniem, bardzo dobrą. James Anderson jest jednym z najlepszych zagranicznych graczy.
A co z Barçą?
Była bardzo solidna w pierwszej połowie sezonu. Potem miała pecha z kontuzjami. Ale po powrocie Navarro i Olesona będzie lepsza. Xavi Pascual ma bardzo dobrze przygotowane mecze, a w tym roku, jej gra być może bardziej zależy od skuteczności na obwodzie. Ale w końcu wróci do swojej najlepszej gry.
Barça będzie walczyła o każdy tytuł, pomimo obecnych kłopotów w swojej grze?
Myślę, że tak. W najważniejszych momentach sezonu będzie walczyć o trzy główne tytuły.
Komentarze (6)