Jérémy Mathieu w wywiadzie dla francuskiego Radia Montecarlo ujawnił, iż miał miejsce spór pomiędzy Luisem Enrique i Leo Messim w trakcie jednego z pierwszych treningów w nowym roku. Jak donosi Mundo Deportivo, słowa stopera Barçy nie spodobały się jego kolegom z drużyny.
W nagłym przypływie szczerości, zupełnie niezgodnym z zasadami jakiegokolwiek zamkniętego grona osób, francuski defensor szczegółowo opowiedział dziennikarzom sytuację, która miała miejsce w trakcie jednej z sesji treningowych zamkniętych dla mediów.
„Leo stracił panowanie nad sobą po jednym z fauli, który nie został odgwizdany w trakcie treningu. Sytuacja stała się napięta i padło kilka ostrych słów", wyjawił Mathieu.
Oczywiście nikt nie negował faktu, iż opisywane zdarzenia faktycznie miały miejsce, nikt również w stu procentach ich nie potwierdził. Z upływem czasu i coraz lepszą grą zespołu po porażce na Anoeta wydawało się, że wszystko ucichnie.
Wyjawienie wspomnianej historii wzbudziło mieszane uczucia wśród pozostałych piłkarzy Barçy, szczególnie tych z większym stażem w drużynie, jak i samych stron konfliktu - Enrique i Messiego. Tym bardziej, że ich zdaniem tak doświadczony (31 lat) zawodnik jak Mathieu nie powinien opowiadać mediom spraw, które miały pozostać tajemnicą szatni.
Francuz udzielił wywiadu w czwartek, który był akurat dniem wolnym dla podopiecznych Lucho, jednak w trakcie treningu następnego dnia nie dało się zauważyć przesadnego gniewu ze strony reszty drużyny w kierunku Mathieu.
Mimo wszystko, poczynając od najbliższego spotkania z Villarreal należy zwrócić większą uwagę na listę powołanych, aby przekonać się, czy przypływ szczerości stopera Barçy nie będzie kosztował go utraty miejsca w składzie lub innego rodzaju kary.
Komentarze (187)