Jutrzejszy mecz pomiędzy Sevillą a Barçą będzie wyjątkowy dla jednego zawodnika. Ivan Rakitić powróci na stadion, na którym jeszcze rok temu regularnie występował w barwach andaluzyjskiego zespołu. Przed tym spotkaniem Chorwat zapewnił, że jego celem jest zdobycie bardzo ważnych dla Barçy trzech punktów.
– Chcę się skupić na moich zadaniach i zagrać dobry mecz. Zostało osiem kolejek do końca, a to zwycięstwo byłoby bardzo ważne. Chcemy wygrać, ale nie chcę też zbyt wiele o tym myśleć. Kiedy rozpocznie się spotkanie, mam nadzieję cieszyć się nim i zdobyć ważne dla nas trzy punkty.
Chorwat wspomniał też swoją bramkę strzeloną Sevilli w rundzie jesiennej na Camp Nou w wygranym przez Barçę 5:1 spotkaniu: – Zdobycie gola i pomoc drużynie były wielką radością, ale troszkę bolało.
– Jeśli Bóg chce, niech Barça zagra świetny mecz. Ja zawsze chcę wygrywać, na każdym treningu czy grając w karty ze swoja żoną. Tak samo będzie w sobotę, pomimo wyjątkowego sentymentu.
– To będzie bardzo wyjątkowy mecz. Wszystko, co tam przeżyłem, wyryło się głęboko we mnie. To miasto jest wciąż w moim sercu. Te 3,5 roku były bardzo szczególne, a sobotnie spotkanie będzie bardzo piękne. Odkąd zostałem zaprezentowany w Barcelonie, myślę o tym meczu na Pizjuán.
– Sevilla ma bardzo szeroką i mocną kadrę, dokonali kilku zmian, a drużyna tego nie odczuła i wciąż radzi sobie bardzo dobrze. Bardzo się cieszę z tego powodu, również z powodu Emery’ego, który wykonuje fenomenalną pracę, i życzę im wszystkiego co najlepsze, ale nie w sobotnim spotkaniu.
– Wszystkie zespoły, które przyjeżdżały na Pizjuán, wiedzą, jak trudno jest grać na tym obiekcie, przy tych kibicach, potrafiących wywierać dużą presję. Nie zaskakuje mnie to, ale gdy grałem w Sevilli, również bardzo ciężko było mierzyć się z Barçą. To był bardzo niewygodny rywal, te spotkania były szczególne, jednak zawsze sprawiały nam wiele problemów.
Komentarze (43)