Na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej pojawił się dzisiaj Javier Mascherano, który rozmawiał z przedstawicielami mediów o jutrzejszym rewanżowym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium.
Zapis wideo z konferencji rozpoczął się z lekkim opóźnieniem, dlatego nie zostało zarejestrowane pierwsze pytanie.
- Uważam, że pomimo osiągnięcia dobrej przewagi, przy naszym pojmowaniu futbolu przede wszystkim ważne jest poszukiwanie zwycięstwa. Jeżeli będziemy próbować czegoś innego, możliwe, że nie wyjdzie nam to na dobre. Spróbujemy wykonać to, co robiliśmy podczas całego roku, mając oczywiście na uwadze niebezpieczeństwo, jakie stwarza rywal.
Czy po tych wszystkich słowach krytyki po porażce na Anoeta, po tym, co działo się na początku roku, masz wrażenie, że teraz, kiedy jesteście blisko zdobycia triplete, macie szansę na zamknięcie ludziom ust?
- Nie, ponieważ sądzę, że zamknięcie ludziom ust mogłoby urazić, a osobiście nie jestem osobą, która żywi urazę. Nie gramy dla tego, co mówią inni ludzie, tylko po to, aby zdobywać trofea, bronić prestiżu FC Barcelony. Skupiamy się tylko na tym, czego możemy dokonać na boisku. To, co niesie za sobą jutrzejszy mecz, to nadzieja, szansa gry w finale Ligi Mistrzów, który dla piłkarza jest jednym z najważniejszych meczów, w jakim może wziąć udział w swojej karierze. Jutro postaramy się o to, by wydarzenia potoczyły się tak, abyśmy dostali się do Berlina, o czym marzyliśmy od samego początku.
Uważasz, że pozostałe dwie kolejki ligowe powinny zostać normalnie rozegrane? Co myślisz o tym, że może dojść do zawieszenia rozgrywek?
- Myślę, że odczucia piłkarzy, którzy byli reprezentowani przez kapitanów na spotkaniu w zeszłym tygodniu, zostały jasno przekazane. Myślę, że zostało jasno powiedziane, co sądzą o tym wszystkim piłkarze w Hiszpanii. Mamy nadzieję, że nastąpi dialog i wszystko zostanie rozwiązane. To oczywiste, ponieważ chcemy grać w piłkę, kochamy ten zawód, ale nasz reprezentant rozmawiał o tym, jak mają się sprawy.
Jak postrzegacie jutrzejszego rywala?
- Znamy trenera tego klubu, znamy go bardzo dobrze. Odczuliśmy na własnej skórze, czym jest ten stadion, jak gra ten zespół na własnym stadionie, wiemy, że jutro spróbują oni wszystkiego, ponieważ to ich dom, mają wielką historię i są Niemcami. My mamy przewagę w postaci wyniku i wierzymy w nasze umiejętności. Spróbujemy odnieść zwycięstwo, tak jak robimy to zawsze na innych boiskach, nie zważając na wypracowaną przez nas przewagę.
W jaki sposób będziecie chcieli jutro zagrać?
- Zagramy ofensywnie, ponieważ nie potrafimy grać w inny sposób. Przez cały sezon atakowaliśmy i próbowaliśmy wygrywać nasze spotkania. Taka jest filozofia tego zespołu i klubu. Oczywiście mamy dobrą przewagę, dlatego postaramy się awansować do finału.
Co sądzisz o tym, że po 20 latach gry Ikera w Realu zdarzają się takie sytuacje, że kibice na niego gwiżdżą?
- Myślę, że Iker jest zawodnikiem o międzynarodowym uznaniu. Ma uznanie nie tylko w swoim kraju, ale także i na całym świecie. Wygrał wszystko, czego mógłby chcieć piłkarz, i oczywiście jest kapitanem reprezentacji Hiszpanii i Realu Madryt. Bardzo go podziwiam i mam do niego szacunek, ponieważ takiego typu piłkarza, jakim jest też Xavi, nie oglądamy w futbolu na co dzień. Nie będę oceniał tego, co mogą mówić o nim ludzie. Jest to zbyt delikatny temat, a prawda jest taka, że wolę być skoncentrowany na tym, co wydarzy się jutro.
Po zwycięstwie 3:0 w pierwszym meczu ludzie są optymistami i istnieje przeświadczenie, że zespół jest silny i nie zawiedzie. Czy masz takie samo odczucie?
- Wiemy, jacy są ludzie, i to dobrze, że mają oni nadzieję, ponieważ to oznacza, że swoją grą na boisku przesyłamy im taki komunikat. Nie byłby to dobry symptom, kiedy nasza postawa nie wzbudzałaby w nich nadziei. Wewnątrz grupy inaczej analizujemy porażki i zwycięstwa. Wiemy, że będzie to skomplikowany mecz i aby dostać się do Berlina, będziemy musieli perfekcyjnie wykonywać nasze zadania, ponieważ Bayern postawi bardzo wysokie wymagania.
Jakiego Bayernu oczekujesz jutro? Przegrali w pierwszym meczu 0:3, grają na swoim stadionie, to ich ostatnia szansa, będą agresywnie atakować od pierwszej minuty. Jak taktycznie zaprezentuje się Bayern?
- Oczywiście nie wiem, jak taktycznie zaprezentuje się Bayern, nie znam jego planu. Oczekuję walczącego Bayernu, który będzie chciał odrobić stratę, jaką ma po meczu na Camp Nou. Już poznaliśmy, czym jest mecz na jego stadionie. Jesteśmy przygotowani na cierpienie, na to, co przyniesie ten mecz, oraz na to, aby spotkanie nas nie zaskoczyło. Przybywamy z takim nastawieniem, a nagroda w postaci finału Ligi Mistrzów jest ogromna. Będziemy starali się być sobą i robić to co podczas całego sezonu. Zrobimy wszystko, aby odpowiedzieć na to, co oni nam zaproponują.
Grałeś finał mistrzostw świata. Jakie znacznie ma dla ciebie finał Ligi Mistrzów?
- Finał jest najważniejszym z meczów, jaki można rozegrać. Jutrzejsze spotkanie jest równie ważne, ponieważ zagramy przeciwko piłkarzom o najwyższej światowej klasie. To mecze, o których nie marzyłem, będąc dzieckiem, a teraz mogę brać w nich udział. Zawsze staram się z dużą intensywnością cieszyć tym wszystkim, co dzieje się przed meczem, w jego trakcie i po nim, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy ponownie nadarzy się taka okazja.
Dzisiaj na konferencji prasowej Guardiola powiedział, że jesteście najlepiej kontratakującym zespołem na świecie. Uważasz, że jesteście silniejsi niż przed trzema, czterema laty?
- Nie wiem, nie lubię dokonywać porównań, ponieważ już nie ma tych samych zawodników, nie ma tego samego trenera. Tamta Barça była wielka, a obecna stara się taka być. Jesteśmy na dobrej ścieżce, obyśmy byli w stanie to osiągnąć. Uważam, że ta Barça jest bardzo konkurencyjna, ma wielki głód osiągania zwycięstw. Znajdujemy się 90 minut od naszego celu, jaki stawialiśmy sobie na początku sezonu i jakim jest gra w finale Ligi Mistrzów.
Jesteście bardzo bliscy wygrania wszystkich trzech tytułów. Jak panujecie w szatni nad euforią?
- Nie ma euforii. Wiemy, że znajdujemy się także 90 minut od tego, aby przegrać wszystkie trofea. Kiedy dociera się do tego kluczowego etapu, trzeba postępować z chłodną głową, ponieważ każdy błąd może kosztować zbyt wiele. Musimy podążać mecz po meczu i najważniejsze jest to, co mamy przed sobą.
Wydaje się, że Leo Messi znajduje się w swojej najwyższej formie. Wydaje się, że jego forma jest zupełnie inna od tej, jaką prezentował rok temu w Brazylii. Ty widziałeś dwóch Messich – jednego z Brazylii i drugiego teraz. Co się stało z poziomem jego gry?
- Jestem zbyt zagorzałym messistą (fanem Messiego – dop. red.), aby go porównywać. Dla mnie Leo zawsze jest najlepszy. Nigdy nie widziałem takiego gracza jak on. Z pewnością nigdy też nie zobaczę. Cieszę się jego każdą postawą, ponieważ mam go tak blisko siebie, że grzechem byłoby nierobienie tego. Nie wchodzę w porównania pomiędzy tym rokiem a zeszłym.
Komentarze (56)