Andrés Iniesta ma na swoim koncie cztery tytuły Ligi Mistrzów, dwa Mistrzostwa Europy i jedno Mistrzostwo Świata. Poza tym w jego kolekcji znajduje się wiele innych trofeów, których łącznie nazbierało się aż dwadzieścia siedem na poziomie klubowym oraz reprezentacyjnym. W wielu z tych zwycięstw Don Andrés odegrał kluczową rolę. Został wybrany najlepszym zawodnikiem Euro 2012 i Ligi Mistrzów w tym samym roku, a w 2010 roku otrzymał Srebrną Piłkę FIFA.
Te nagrody zdobył wyprzedzając w rankingach takie gwiazdy światowego futbolu jak: Messi, Xavi, Casillias, czy Cristiano Ronaldo. Do dorobku Iniesty warto również dodać inne niesamowite osiągnięcie. Don Andrés został wybrany najlepszym zawodnikiem finałów trzech najbardziej prestiżowych rozgrywek na świecie, czyli Ligi Mistrzów, Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata.
W finale mundialu w 2010 roku, Euro 2012 i niedawnym Ligi Mistrzów Iniesta był uznawany MVP meczu. Gracz z Fuentealbilli w meczach o największą stawkę przezwycięża presję i staje się głównym zawodnikiem pozwalającym drużynie zdobyć tytuł. Można go nazwać zawodnikiem z prywatnym trypletem. Warto do tego dodać również nagrodę za najlepszego zawodnika meczu o Superpuchar Europy w 2011 roku, kiedy Barcelona pokonała Porto oraz trofeum UEFA dla najlepszego gracza w Europie w 2012 roku (w tym rankingu znalazł się przed Messim i Ronaldo).
Kluczowy i decydujący
Ponadto Iniesta jest istotnym i decydującym zawodnikiem w ważnych dla drużyny momentach. Nikomu chyba nie trzeba przypominać goli zdobytych na Stamford Bridge czy w dogrywce finału Mistrzostw Świata. Można też powiedzieć, że Don Andrés był kluczowym zawodnikiem czterech ostatnich finałów Ligi Mistrzów, a w trzech z nich popisał się asystą. W 2006 roku pojawił się na boisku po przerwie co odmieniło obraz gry. W 2009 podawał do Samuela Eto’o przy golu na 1:0. W 2011 dostarczył piłkę Messiemu, który strzałem zza pola karnego zdobył gola na 2:1. W minioną sobotę Hiszpan wyłożył piłkę Rakiticiowi niemalże do pustej bramki, dzięki czemu Barcelona już w czwartej minucie objęła prowadzenie.
Komentarze (62)