Przed oficjalnym ogłoszeniem transferu gracza z Badalony klub musi jeszcze wypłacić odszkodowanie Valencii.
Pau Ribas jest już jedną nogą w Barcelonie. Klub i obrońca z Badalony są bardzo blisko osiągnięcia ostatecznego porozumienia pozwalającego na grę zawodnika w Palau. Przed oficjalnym ogłoszeniem transferu Barça musi dojść do porozumienia z Valencią, która chciałaby wyrównać ofertę Blaugrany i utrzymać koszykarza w zespole. Aby uniknąć takiej możliwości, kataloński klub będzie chciał zrekompensować stratę zawodnika ustaloną kwotą.
Barça próbowała już sprowadzić Ribasa w grudniu ubiegłego roku, aby pokryć straty po urazach Navarro, Olesona i Abrinesa, ale Valencia odmówiła negocjacji, a klauzula odejścia zawodnika wynosiła ok. 1 mln euro, co sprawiło, że Barça sprowadziła ostatecznie najlepszego strzelca ligi francuskiej Edwina Jacksona.
Po nieudanej przygodzie Jacksona klub powrócił do zainteresowania Ribasem, którego przyjście pozwoli pokryć braki spowodowane odejściem Hezonji. Ribas (28 lat i 196 cm) podpisze wieloletni kontrakt, a jego zdolność do kreowania gry będzie bardzo przydatna, szczególnie kiedy Juan Carlos Navarro będzie potrzebował odpoczynku.
W pewnym sensie już zaczął pełnić taką rolę w reprezentacji, gdzie postara się wypełnić lukę po kontuzji Navarro. Ribas zaznaczył, że jego głównym celem jest gra w kadrze narodowej na mistrzostwach Europy we Francji.
Komentarze (2)