Agustí Benedito, trzeci we wczorajszych wyborach prezydenckich, negatywnie ocenił wynik głosowania oraz przestrzegł przez trudną przyszłością, która jego zdaniem czeka kataloński klub.
- Barça obecnie jest mocno podzielona na pół. W dalszym ciągu w klubie ścierać się będą ze sobą przeciwne racje i wykluczające się propozycje. Przez najbliższe sześć lat nie zaznamy spokoju instytucjonalnego - skomentował.
Benedito wyjaśnił także, iż nie istniała żadna taktyka „trzech przeciwko jednemu” (polegająca na połączeniu sił przez Laportę, Benedito i Freixę w celu pokonania Bartomeu - przyp. red.), przynajmniej z jego strony. - Nasza kandydatura była alternatywą zarówno dla programu Bartomeu, jak i dla propozycji Laporty. To nie są dobre czasy dla idei i wartości, dla projektów takich jak nasze - powiedział.
Benedito był jednak zadowolony ze swojej kampanii wyborczej, którą uznał za „bardzo dobrą i udaną”. Przegrany we wczorajszych wyborach nie wie jeszcze, czy będzie ponownie ubiegać się o fotel prezydenta klubu, a decyzję podejmie w późniejszym terminie. Benedito nie ma też nic przeciwko, żeby Bartomeu, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, skorzystał z jego pomysłów i propozycji wyborczych.
Komentarze (27)