Przede wszystkim ze względów finansowych FC Barcelona nie dokona już w tym sezonie żadnego transferu. Ostateczną decyzję w tym przedmiocie podjął prezydent Bartomeu podczas swego pobytu w Tbilisi z okazji meczu o Superpuchar Europy.
Decyzja Bartomeu w głównej mierze wywołana jest zmienionymi regulacjami statutowymi dotyczącymi finansów klubowych. Susana Monje, wiceprezydent klubu do spraw ekonomicznych, przypomniała prezydentowi, że stosownie do nowych postanowień statutu, których złamanie może skutkować zawieszeniem mandatu nowo wybranego zarządu, stosunek klubowego długu do EBITDA (zysk przedsiębiorstwa przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych kredytów, podatków oraz amortyzacji - przyp. red.) nie powinen przekraczać współczynnika 2,75. Obecnie natomiast, po doliczeniu kosztów transferu Aleixa Vidala, wskaźnik ten niebezpiecznie wzrósł do poziomu 3,2 (328 mln euro długów i 101 mln euro EBITDA). Statut wymaga zamknięcia obecnego roku ze wskaźnikiem wynoszącym 2,5, a następnie jego obniżenia do 2,25 w marcu 2016 roku. Tak rygorystyczne wyznaczenie poziomu możliwych wydatków powiązane jest także z wcielaniem w życie projektu Espai Barça, który wymaga corocznych oszczędności rzędu 40-50 mln euro, począwszy od obecnego roku.
Ścisła dyscyplina finansowa Barcelony przewidziana na najbliższe lata nie oznacza, że klub zaprzestanie inwestowania w pierwszą drużynę i dokonywania wielkich transferów, czego najlepszym przykładem jest sprowadzenie Ardy Turana, za którego Barça zapłaciła około 40 mln euro.
Jedyną niewiadomą w dalszym ciągu pozostaje przyszłość Pedro Rodrígueza. Klub nie zamierza pozbywać się swego napastnika przede wszystkim ze względów sportowych i z uwagi na niezbyt szeroką kadrę, jaką ma do dyspozycji Luis Enrique. Asturyjski szkoleniowiec Barçy apelował już wielokrotnie do zarządu o zrobienie wszystkiego, by Pedro pozostał na Camp Nou. Rozmawiał o tym także z samym zawodnikiem. Mimo to, ze względu na stosunkowo niską klauzulę odejścia zapisaną w kontrakcie piłkarza, do 31 sierpnia drzwi przed nim stoją otworem, o ile oczywiście znajdzie się klub skłonny do wyłożenia od ręki 30 mln euro. Barça w żaden sposób nie zamierza negocjować tej sumy ani też zgadzać się na płatność w ratach czy też w formie zmiennych, tak jak proponuje to główny zainteresowany pozyskaniem Pedro - Manchester United.
W przypadku odejścia Pedro Barcelona nie dokona już żadnego transferu, a zadanie zastąpienia Kanaryjczyka powierzone zostanie Munirowi i Sandro. Ewentualne sprowadzenie Nolito, a także innych zawodników, o których poprosiłby Luis Enrique, zostanie więc odłożone do przyszłego roku.
Decyzja ta jest także ukłonem zarządu w kierunku młodych zawodników FC Barcelony, którym klub ufa i w których pokłada wielkie nadzieje, licząc, że w końcu przynajmniej jeden z nich naprawdę „odpali” i zacznie grać na miarę swego nieprzeciętnych umiejętności i talentu.
Kolejne usprawiedliwienie decyzji Bartomeu stanowi sankcja nałożona na Barcelonę przez FIFA, na mocy której sprowadzani na Camp Nou piłkarze będą mogli zostać zarejestrowani do gry dopiero 1 stycznia 2016 roku. Dokonywanie więc obecnie kolejnych transferów i tak doraźnie w żaden sposób nie wzmocni drużyny.
Dodatkowo ewentualne pieniądze ze sprzedaży Pedro, nie zainwestowane w nowych piłkarzy, posłużyłyby na częściowe zrekompensowanie wydatków transferowych poniesionych w dwóch ostatnich latach, a w konsekwencji powrót do pełnej finansowej stabilności. Według wstępnych szacunków wtedy Barcelona przed sezonem 2016/17 miałaby do dyspozycji na transfery co najmniej 60-70 mln euro.
Komentarze (92)