De Rossi: To ważny mecz, ale nie decydujący

Ola

16 września 2015, 09:15

AS

14 komentarzy

Przed meczem z Barceloną pomocnik Romy Daniele De Rossi odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej. Reprezentant Włoch wypowiedział się m.in. na temat Leo Messiego i swojego byłego trenera Luisa Enrique.

Porażka 1:7 z Bayernem z poprzedniego roku odcisnęła piętno na drużynie?
Mecz z zeszłego roku był trochę dziwny. Bayern i Barça to bardzo podobne zespoły, bardzo silne w ataku. Wiemy, że jutro jest ważny mecz, ale nie decydujący. Postaramy się o punkty w każdym spotkaniu.

Można powstrzymać Messiego?
Barcelona jest silna jako kolektyw. To świetny zespół, ma najlepszą kadrę na świecie, a w następnej kolejności pojawiają się poszczególni zawodnicy, ale nie tylko o nich chodzi. I nie tylko o Messiego. Jest Neymar, Iniesta i wielu innych. Lecz przede wszystkim mają najlepszego zawodnika na świecie. Będziemy musieli być bardzo skoncentrowani. I wspierać się, bo Messi zawsze eliminuje rywala jednym zagraniem.

Myślisz, że klub się pomylił, nie okazując cierpliwości Luisowi Enrique?
Przede wszystkim to on odszedł, nie była to wina klubu. To był dziwny sezon, ciężko go oceniano, nie miał wsparcia prasy, a ostatecznie pokazał swoją wartość. Nie jest taki głupi, jak go malowaliście. Ja mówiłem, że to był najlepszy trener, jakiego miałem i teraz widać, że nie byłem taki szalony. Przede wszystkim jest to dobry człowiek, tak jak i jego drużyna.

Na początku swojej kariery podpatrywałeś Gerrarda i Lamparda, czy teraz widzisz siebie bardziej na pozycji stopera, jak gra Mascherano?
Tego porównania dokonał Lippi. Mascherano to świetny zawodnik i być może jego sytuacja jest podobna do mojej. On pokazuje pazur i bardzo dobrze czyta grę, co pozwala mu grać zarówno w pomocy, jak i w obronie. Bardzo chciałbym podążać taką samą drogą, ale to zależy od zespołu. Jestem do dyspozycji trenera, jeśli chodzi o grę na pozycji stopera.

Jak ocenisz protest kibiców, którzy grożą zawieszeniem wsparcia?
Przed wyrażeniem swojej opinii chcę dobrze dowiedzieć się, o co chodzi. To temat, którego jeszcze nie zgłębiłem. Wolę nie apelować do tifosi. To cywilny protest, a takie zawsze trzeba szanować. Kiedy się zachowywali porywczo, byliśmy pierwszymi, którzy ich krytykowali, ale teraz nie. Zawsze chcemy ich mieć po swojej stronie, jednak pomimo strajku pokonaliśmy Juve.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze