Ter Stegen puszcza 2,5 gola na mecz

Dariusz Maruszczak

25 września 2015, 16:45

Mundo Deportivo

106 komentarzy

W poprzednim sezonie ter Stegen stracił 16 goli w 21 meczach. Trwające rozgrywki przyniosły już 15 puszczonych przez Niemca bramek.

Nic nie idzie tak, jak wyobrażał to sobie w lipcu Marc-André ter Stegen. Niemiecki bramkarz dołączył do drużyny w okresie przedsezonowym 11 dni wcześniej niż zakładano, po dojściu wraz z reprezentacją Niemiec U-21 do półfinału Mistrzostw Europy i wywalczeniu możliwości wyjazdu na igrzyska do Rio de Janeiro. Ter Stegen zamierzał zdetronizować Claudio Bravo z roli pierwszego bramkarza w lidze, utrzymując przy tym własną pozycję w rozgrywkach Ligi Mistrzów i Pucharu Króla. Rozpoczął na bramce w dwóch pierwszych meczach sezonu, w których Barcelona straciła aż 8 goli w Superpucharze Europy z Sevillą (5:4) i Superpucharze Hiszpanii z Bilbao (0:4). Oczywiście to nie był dla niego dobry początek w roli pierwszego bramkarza. Miesiąc później sytuacja wcale się nie poprawiła.

Liczby mówią same za siebie. Ter Stegen stracił prawie tyle samo bramek co w całym poprzednim sezonie. W 21 meczach Ligi Mistrzów i Copa del Rey, przyczyniając się do zwycięstwa w obu tych rozgrywkach, puścił 16 goli. Średnia wpuszczonych bramek na mecz wyniosła więc 0,76. Nie ma ona wiele wspólnego z aktualnym bilansem Niemca. Stracił on aż 15 goli w 6 spotkaniach, co jest statystyką godną golkipera raczej przeciętnej drużyny. W obecnym sezonie jego średnia wynosi 2,5 wpuszczonej bramki na mecz.

Bardzo brakuje bezpieczeństwa i błysku geniuszu, jakie ter Stegen dawał kolegom w swoim pierwszym sezonie na Camp Nou. Nie utrzymał on czystego konta w żadnym z sześciu spotkań obecnych rozgrywek, w tym podczas obu Superpucharów, meczów ligowych z Celtą Vigo (1:4), Levante (4:1) i Atlético (2:1), a także pojedynku z Romą w Lidze Mistrzów (1:1). Natomiast w zeszłym sezonie pozostawał niepokonany w 10 z 21 spotkań. Złe wybicie głową na San Mamés, po którym San José zdobył bramkę z połowy boiska, kiepskie wyjście do dośrodkowania z Levante, żadnej udanej parady w Vigo, jak i inne sytuacje wpłynęły na postrzeganie tego bramkarza w zaledwie półtora miesiąca.

Ter Stegen zdobył publiczność na Camp Nou w mgnieniu oka. Jego spokój i bezpieczeństwo w grze nogami dało się odczuć na całym stadionie. Z wyjątkiem błędu w Paryżu przy rzucie rożnym i strzale Trigueirosa w Pucharze Króla ciężko przypomnieć sobie jakiś kiepski wieczór w jego wykonaniu. Teraz sceneria na Camp Nou wygląda jednak inaczej. Trybuny zareagowały co prawda oklaskami po niedzielnym zwycięstwie nad Levante, w pierwszym dla Niemca meczu sezonu na własnym stadionie, ale kibice są zniecierpliwieni, a w tę sobotę spotkanie z Las Palmas przybliży powrót Bravo. Margines błędu ter Stegena jest prawie wyczerpany.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (106)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze