Przyjazny, uprzejmy, przekazujący spokój w swoich wypowiedziach i mający bardzo klarowne pomysły. Bagaż doświadczeń, który ma za sobą Carlos Arroyo w elitarnej koszykówce, chce teraz przekazać Barcelonie.
Jesteś graczem, który wie, czego chce i jak to osiągnąć. Jakie jest Twoje odczucie po tych pierwszych tygodniach w Barcelonie?
Bardzo dobre. Rośniemy w siłę. Oczywiście z nieobecnymi graczami trudniejsze jest tworzenie chemii w zespole. Stopniowo wszyscy dołączali, a na ostatnich treningach mogliśmy się wszyscy spotkać. Zależy nam, aby rozpocząć ten sezon i pokazać, że jesteśmy grupą. Jeszcze nie jesteśmy drużyną, bo jesteśmy na tym etapie procesu, gdzie wszyscy dobrze się nie znają na parkiecie. To wymaga czasu, ale myślę, że mamy bardzo doświadczonych zawodników, którzy potrafią czytać grę i nią pokierować.
Co możesz wnieść do gry Barçy?
Mam nadzieję, że moje doświadczenie i bycie liderem. Jestem w stanie poprowadzić grupę i być głosem trenera na parkiecie. Mam nadzieję, że moje umiejętności mogą pomóc zespołowi dużo.
Jak osobiście zdefiniujesz Carlosa Arroyo?
Rodzic. Dla mnie to jest najważniejsze. To powód, przez który oddycham i wstaję codziennie. Jestem bardzo wdzięczny, że jestem ojcem dwóch dziewczynek i chłopca. Drugą sprawą jest to, że kocham koszykówkę, jestem pasjonatem tej gry. Mam wiele szacunku dla tego sportu za wszystko, co mi dał w całym moim życiu. Jestem zdyscyplinowaną osobą poza parkietem. Lubię spędzać czas z moimi przyjaciółmi. Teraz poznaję miasto i jego kulturę. Jesteśmy bardzo zadowoleni za wspaniałe przywitanie nas od pierwszego dnia.
Masz naturę lidera, ale liderem klubu jest Navarro.
To nie podlega dyskusji. Tutaj jest tylko jeden lider. Mam wiele szacunku do jego historii i jak wiele znaczy dla tego klubu. Teraz ważne jest to, aby był z nami z powrotem na parkiecie. Bardzo ciężko pracuje na co dzień. Mamy nadzieję, że on i wszyscy będziemy mieli świetny rok, aby pomóc klubowi.
Mówi się, że Xavi Pascual ma ponad sto systemów w ataku. Jakie są twoje doświadczenia z nim?
Na dziś uważam, że nie poznaliśmy jeszcze nawet dziesięciu nowych systemów (uśmiecha się). Musimy być cierpliwi i zwracać szczególną uwagę, ponieważ systemy nie przychodzą łatwo. Jest to część naszej pracy i musimy zachować szacunek i koncentrację. Bo jeśli nie, to nic nie wyjdzie nam na parkiecie.
Masz świadomość, że przyszedłeś do klubu, gdzie liczy się tylko wygrana. W zeszłym sezonie cel nie został osiągnięty. To dodaje presji tej kampanii?
We wszystkich zespołach walczysz, aby wygrać. Ale znając historię tego klubu oczywiście oczekiwania są dużo wyższe. Z zawodnikami, którzy dołączyli w tym roku musimy zrozumieć, że jest to wielka odpowiedzialność. Musimy wygrać trofea.
Jak ocenisz Tomáša Satoranskýego, swojego partnera na rozegraniu w zespole?
O Satoranskym wiem, że jest to młody zawodnik z dużą energią, który lubi się uczyć, jest pasjonatem tej gry, ma wyjątkowe zdolności atletyczne i stale się poprawia. Spodziewam się wielkiego sezonu po nim, tak jak po wszystkich kolegach z drużyny.
Byłeś kształcony na amerykańskim uniwersytecie, grałeś w NBA. Dlaczego nie zakorzeniłeś się tam na stałe?
Byłem tam prawie dziesięć lat. Dziękuję Bogu za karierę jaką miałem, zawsze byłem otwarty na wszystkie możliwości, które są dobre dla mnie, a ja staram się grać jak najlepiej. Nie mogę narzekać, byłem bardzo szczęśliwy w mojej karierze. Podjąłem w pewnym czasie decyzję, aby powrócić do Europy i było w porządku. To pozwoliło mi otworzyć drzwi do tak prestiżowej i mającej wiele szacunku na całym świecie drużyny jak Barca. To jest to co zawsze chciałem i lepiej nie mogło być.
Twoje wspomnienia z Galatasaray nie są zbyt dobre z powodu problemów ekonomicznych doświadczanych przez klub.
Mimo wszystko mam miłe wspomnienia. Spędziłem cztery dobre lata w Turcji, zdobyłem tytuły, miałem doskonałych kolegów, wiele się nauczyłem z Atamanem, mamy świetne relacje. Zebrałem miłe wspomnienia. Sytuacja finansowa jest rzeczą, które się zdarzają i postanowiłem obrać inną ścieżkę.
Twoje życzenie na tym etapie, który otwiera się w nowym klubie.
Wygranie Euroligi, ACB i wszystkich tytułów czekających przed nami.
Reprezentacja Portoryko to otwarty czy już zamknięty etap?
Nie sądzę, żebym teraz o tym myślał. Ostatnie dwa lata były rozczarowujące. Jestem tu dziś i przeżywam dobry czas i w pełni koncentruje się na klubie.
Komentarze (0)