Marc-André ter Stegen jest jednym z najbardziej obiecujących bramkarzy młodego pokolenia. Bez wątpienia takie zdanie musi podzielać szkoleniowiec Liverpoolu Jürgen Klopp, który bardzo chciałby widzieć w swoim zespole niemieckiego portero.
Taką informację podaje dzisiaj kataloński Sport, który donosi, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Klopp kieruje swój wzrok ku obecnemu bramkarzowi Barçy. Gdy Niemiec pracował jeszcze w Borussii Dortmund, starał się pozyskać ówczesnego gracza Mönchengladbach, jednak finalnie do transferu nigdy nie doszło.
Jakiś czas temu Klopp przyznał, że potrzebuje w swoim zespole bramkarza posiadającego inną charakterystykę od tej, jaką mają aktualni golkiperzy The Reds. Wskazuje to tym samym, że Niemiec nie jest zadowolony z jakości, jaką dają drużynie Belg Simon Mignolet oraz Węgier Adán Bogdan. Trener Liverpoolu chce przekonać ter Stegena do przejścia na Anfield, argumentując to niepodważalnym miejscem między słupkami, czego nie może zagwarantować mu FC Barcelona, dla której pierwszym bramkarzem jest Chilijczyk Claudio Bravo.
Klopp pragnie wykorzystać tym samym frustrację ter Stegena, który nie był w stanie wywalczyć sobie numeru jeden w katalońskiej bramce w tym sezonie. Niemiec skrócił wakacje o jedenaście dni, aby pokazać swoją wielką determinację i w jak najlepszej dyspozycji przystąpić do skomplikowanego sezonu 2015/16. Z powodu udziału w Copa América Bravo był ostatnim z piłkarzy Barçy, który wrócił z wakacji. Na samym początku nowej kampanii Chilijczyka z gry wyłączyła trzytygodniowa kontuzja. Te wszystkie czynniki nie spowodowały, że to Marc jest podstawowym bramkarzem katalońskiego zespołu. Gdy tylko Bravo powrócił do pełni dyspozycji, Luis Enrique od razu postawił go na bramce w meczach ligowych, co w katalońskich realiach oznacza pozycję bramkarskiej "jedynki".
Jürgen Klopp chce wkroczyć teraz do gry, mając świadomość ambicji ter Stegena, który niejednokrotnie w zeszłym sezonie powtarzał, że nie jest zadowolony z występów jedynie w spotkaniach pucharowych i pragnie grać zawsze i wszędzie. Jeżeli obecna sytuacja będzie się przedłużać, frustracja młodego Niemca może narastać i stawać się coraz to gorszym doradcą.
Ter Stegen posiada kontrakt z Barçą obowiązujący do czerwca 2019 roku, a klauzula w nim zapisana opiewa na 80 mln euro. Nic nie wskazuje na to, aby Niemiec miał w bliższej lub bardziej odległej przyszłości zmieniać otoczenie. Ter Stegen świetnie zaadaptował się w klubie, dobrze czuje się w mieście i zdaje sobie sprawę, że przed nim wciąż wiele lat kariery, podczas których może wywalczyć sobie niepodważalną władzę w katalońskiej bramce.
Trzeba zauważyć, że trwający sezon znacznie różni się od poprzedniego, kiedy to Niemiec tracił bardzo mało bramek i odegrał kluczową rolę przy zdobyciu Pucharu Króla oraz Ligi Mistrzów. Warto przypomnieć, że to właśnie portero Barçy był autorem najpiękniejszej parady zeszłej edycji Champions League. Obecną kampanię ter Stegen rozpoczął od wpuszczenia ośmiu bramek w pierwszych dwóch spotkaniach z Sevillą (4) oraz Athletikiem (4). Później zła passa wcale nie ustała, a Niemiec ponownie stracił cztery gole w meczu z Celtą na Balaídos. Nie najlepsza postawa Marca nie spowodowała jednak, że Luis Enrique odsunął go od spotkań w Lidze Mistrzów, choć wielu kibiców Barçy sądziło, że Chilijczyk zgarnie dla siebie całą pulę, i tego chciało.
Dzisiaj między słupkami ponownie ujrzymy ter Stegena, który ostatni raz na boisku pojawił się przed piętnastoma dniami, także w meczu przeciwko BATE. W tym spotkaniu Niemiec po raz pierwszy w tej kampanii zachował czyste konto.
W minionym tygodniu Katalończycy zagrali swój pierwszy mecz w nowej edycji Pucharu Króla przeciwko Villanovense. Mając na uwadze klasę rywala, Luis Enrique zdecydował dać szansę trzeciemu bramkarzowi Barcelony Jordiemu Masipowi. Jedno pozostaje niemal pewne: na chwilę obecną Marc nie rozważa odejścia z katalońskiego klubu, gdyż ma świadomość tego, że jest ważnym elementem zespołu Lucho.
Sport podaje także, iż jednym z kandydatów do zasilenia szeregów The Reds jest Víctor Valdés. Były bramkarz FC Barcelony pozostaje poza grą od ponad roku, a jego stosunki z Louisem van Gaalem sprawiają, że nie ma szans na to, aby Katalończyk miał jeszcze kiedykolwiek przywdziać koszulkę Czerwonych Diabłów. Gdyby Víctor finalnie trafił na Anfield, wówczas możliwe przejście ter Stegena do Liverpoolu stałoby się jeszcze mniej prawdopodobne. Fakty natomiast są takie, że Marc jest portero Barçy i nie ma przesłanek do tego, aby Klopp miał przekonać swojego rodaka do przenosin na Wyspy.
Komentarze (34)