Luis Enrique wziął dzisiaj udział w tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej przed jutrzejszym starciem z AS Romą w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Dani Alves powiedział, że sobotni Klasyk był meczem, w którym można było odczuć większą wyższość Barçy nad Realem niż w inny pojedynkach. Podzielasz tę opinię? Był to najbardziej kompletny mecz w roli trenera Barçy?
- Nie, myślę, że w zeszłym sezonie zagraliśmy wiele spotkań na bardzo wysokim poziomie. Wiadomo, że pojedynek z Realem, odwiecznym rywalem, zawsze ma większe znaczenie, ale myślę, że graliśmy już lepsze mecze. Nie mogę porównać go do starcia zakończonego wynikiem 6:2, bo musiałbym je oba widzieć, aby dokonać porównania.
Chcę zapytać o Roberto. Czy jest on alternatywą w momencie, gdy chcesz dać odpoczynek swoim innym graczom? Czy jego uniwersalność sprawia, że nie chcecie dokonać w styczniu żadnego zakupu?
- Nie, ten temat jest otwarty. Ulepszenie zespołu zawsze jest otwartym tematem. Nie postrzegamy tego tak, że jak niektórzy piłkarze mogą grać na kilku pozycjach, to są oni już rozwiązaniem. Istnieje więcej możliwości i będziemy je stosować zależnie od potrzeby.
Czy przed sobotnim meczem przeszło ci przez głowę to, że możecie w taki sposób zwyciężyć z Realem?
- Kiedy planujesz spotkanie, zawsze planujesz je w taki sposób, aby wszystko ułożyło się jak najlepiej. Taki jest cel wszystkich szkoleniowców. Niestety często zdarza się tak, że rzeczy nie idą po twojej myśli, ale na tym polega też futbol.
Alves powiedział, że wygrane zawsze osłabiają. Nie obawiasz się, że zespół zbytnio się rozluźni po takim zwycięstwie?
- Myślę, że kilka miesięcy temu powiedziałem wam to zdanie. Teraz znajdujemy się w okresie, w którym otrzymujemy pochwały. Sądzę jednak, że zawodnicy są wystarczająco inteligentni i świadomi tego, jak ciężkie jest granie w piłkę, jak trudno osiągnąć nasze cele. Teraz jesteśmy w pierwszej tercji sezonu, która była pozytywna, ale wciąż czeka na nas mnóstwo trudności.
Chciałabym wiedzieć, jak wyglądała twoja rozmowa z Messim przed Klasykiem, kiedy powiedziałeś mu, że usiądzie na ławce. Jak zmieniła się wasza relacja od twojego przybycia na Camp Nou?
- Powtarzam, zawsze miałem dobre relacje z większością moich graczy, jeżeli nie powiedzieć, że ze wszystkimi. Z niektórymi lubimy się bardziej, z innymi mniej, ale to normalne. Takie rzeczy zdarzały mi się już w szkole z kolegami z klasy. Zawsze miałem z nim bardzo dobre relacje. Nie mówię o rozmowach zawodnik-trener i nigdy nie mówię publicznie o tych rzeczach, które uznaję za ważne.
Jakiej Romy oczekujesz? Bardziej otwartej czy bardziej rozważnej?
- Nieważne, co ci powiem, ponieważ ja nie jestem trenerem Romy. Może powiedzieć wam to Rudi García, ale wydaje mi się, że jest to atrakcyjna sytuacja. Muszą przyjechać na Camp Nou, aby wygrać. Inny wynik ich nie interesuje, ponieważ podejrzewam, że Bayer wygra swoje spotkanie. W pierwszym meczu widzieliśmy bardziej defensywną Romę, która nie gra tak w swojej lidze na własnym stadionie. Sądzę, że będzie to ciekawe spotkanie, ponieważ oba zespoły mają graczy o wielkiej jakości.
W pierwszym meczu Barça była nieco przewidująca i straciła rytm w trackie spotkania. Co musicie zrobić, aby to się nie powtórzyło?
- Fakt, że nasz rytm nie był taki, jaki byśmy chcieli, jednak zawsze ciężko gra się przeciwko drużynie, która ma dziewięciu zawodników za linią piłki. Jest wtedy bardzo mało miejsca, a to stwarza problemy. Po obejrzeniu tamtego spotkania podpisuję się pod takim meczem, w którym mieliśmy wiele klarownych okazji, rywal nie tworzył żadnego zagrożenia poza jedną akcją i trafieniem Florenziego. Myślę, że z dziesięciu innych pojedynków z taką grą nie zremisowalibyśmy ani jednego. Byliśmy lepsi i jutro możemy to powtórzyć, tylko tym razem odzwierciedlić to w rezultacie.
Jak oceniasz postawę Messiego na Bernabéu. Czy jest bliski tego, aby zagrać jutro od początku?
- Bardzo dobrze. To wielka radość dla wszystkich, którzy tworzą ten klub, móc znów zobaczyć najlepszego na boisku. Teraz musi złapać trochę więcej minut w nogach i będziemy ponownie cieszyć się Messim.
Czy można wiedzieć, co powiedziało ci twoje najbliższe otoczenie po tym, co stało się w sobotę na Bernabéu?
- Moja rodzina nie powiedziała mi niczego specjalnego. Są przyzwyczajeni i zawsze cieszą się ze swojego syna, brata, wujka, bratanka, kogokolwiek… Otrzymałem więcej wiadomości niż zwykle, jednak ja zostaję z tymi, którzy przysyłają mi je każdego dnia.
Ile wiary daje wam fakt, że od pięciu meczów nie straciliście ani jednej bramki?
- Staraliśmy się zidentyfikować problemy i nad nimi pracować. Byłem zadowolony z początku sezonu i presezonu, kiedy popełnialiśmy te błędy i traciliśmy więcej goli niż zwykle, bo byłem przekonany, że znów zaczniemy tworzyć to wrażenie pewności, jakie posiadamy obecnie. Zespół jest świadomy, że aby wygrać tytuły, musimy być mocni w defensywie, powiedziałbym, że bardzo dobrzy. Bycie bardzo dobrym w ataku i obronie to ścieżka, która prowadzi do tytułów.
To, co zobaczyliśmy w sobotę, oraz fakt, że Messi będzie osiągał swój najlepszy poziom, a w styczniu do gry wejdą Arda i Aleix, sprawiają, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość?
- [wzrusza ramionami] Tak, tak, ale potem rzeczywistość może być bardzo różna. To bardzo dobre wiadomości, ale futbol jest kapryśnym sportem, a 2+2 prawie nigdy nie równa się 4. My cały czas będziemy kontynuować naszą pracę z takim samym podejściem i mam nadzieję, że będzie to korzystne dla zespołu i klubu.
Neymar rozgrywa mecze na wspaniałym poziomie. Po sobocie nie masz wrażenia, że znajduje się on już tylko za Messim?
- Ja zawsze uważam, że moi piłkarze są najlepsi.
Któregoś dnia okazałeś swoje zadowolenie ze zwycięstwa Romy nad Lazio. Podejrzewam, że ten klub cały czas jest w twoim sercu. Jakie to uczucie, kiedy jutro możecie okazać się katami i wyrzucić ich z Ligi Mistrzów?
- Ja jestem trenerem FC Barcelony i staram się wygrać każdy mecz. Koniec końców kwalifikują się zawsze dwa zespoły z największą liczbą punktów. Trzeba potem przeanalizować wszystkie mecze, gdzie straciło się punkty, i zastanowić się, czy to ja jestem katem, czy może sama drużyna nim jest. Ja wykonam swoją pracę w najlepszy możliwy sposób, tak jak zawsze to robiłem, będąc piłkarzem i trenerem. Chciałbym, aby Roma przeszła dalej, ale najważniejsza jest Barça.
Teraz wygrywanie z Realem, awansowanie do dalszych faz Ligi Mistrzów wydaje się normalnością. Co się zmieniło od momentu, gdy ty grałeś w Barçy?
- Teraz poziom piłkarzy jest znacznie wyższy niż ten, który mieli gracze w moich czasach. Lepsi zawodnicy i ich większa liczba. Do tego dodasz ideę Barçy, która jest bardzo atrakcyjna, i to jest ta różnica, jaką widzę ja.
Jak czuję się Mascherano i czy wspierałeś Bartrę po twojej decyzji o tym, że nie znajdzie się on w meczowej osiemnastce na Klasyk?
- Mascherano wczoraj nie trenował, więc normalne, że jutro nie zaryzykujemy i nie zagra. To dla nas bardzo ważny zawodnik. I tak, rozmawiałem z Bartrą.
W ostatnich meczach Bravo pokazał świetną formę, szczególne z Realem. Czy to sprawia, że możesz przemyśleć decyzję o tym, kto będzie bronił w Lidze Mistrzów?
- Tak. [cisza] Mógłbym to przemyśleć, tak, jak powiedziałeś to ty.
Zawsze można coś poprawić. Zostaje ci wiele do poprawy? Co można polepszyć?
- Tak, zawsze można wiele poprawić. W sobotę dobrze graliśmy pressingiem, ale cały czas można go ulepszyć, ponieważ były takie akcje, jak ta pierwsza Marcelo w drugiej połowie. Dodając błędy całego kolektywu, możesz zawsze się polepszyć. Można polepszyć efektywność, odbiór piłki na połowie rywala, to, aby przeciwnik nie miał tyle rzutów rożnych. Ten wynik nie oznacza, że wszystko zostało wykonane perfekcyjnie. Oni to wiedzą, bo nie są głupi.
Gdyby przed początkiem sezonu twój przyjaciel powiedział ci, że podejdziecie do Klasyku z trzema punktami przewagi, Messi będzie kontuzjowany i wejdzie na murawę przy rozstrzygniętym meczu, a wy po spotkaniu będziecie mieć sześć punktów więcej, co byś powiedział?
- To mógłby powiedzieć tylko dziennikarz, a ja nie mam ich wśród przyjaciół. To niemożliwe [śmiech].
Powiedziałeś, że Messi zagrał dobrze. Chciałabym wiedzieć, jakie są odczucia samego piłkarza po powrocie na boisko i czy wszystko wciąż przebiega pozytywnie?
- Tak, on już jest wyleczony, Jego kontuzja jest zapomniana. Musi odzyskać dynamikę i swój poziom, a to robi się poprzez otrzymywanie minut. Potrzebuje rozegrać trochę minut i nic więcej.
Komentarze (33)