Jak informuje Mundo Deportivo, prawdopodobnie w finale KMŚ zobaczymy w bramce Marca-André ter Stegena.
Dla wielu zaskoczeniem było, że Niemiec, który jest podstawowym bramkarzem w Lidze Mistrzów, nie grał w półfinale KMŚ. Tę decyzję Luisa Enrique interpretuje się tak, że szkoleniowiec chciał podzielić minuty między ter Stegena i Bravo. Podobnie było w Superpucharze Hiszpanii, kiedy to Marc-André zagrał w pierwszym meczu, a Claudio w drugim. Wtedy jednak było to o tyle zrozumiałe, że obaj przyczynili się do zdobycia mistrzostwa i Pucharu Króla, które zapewniły Barcelonie udział w tym dwumeczu. Superpuchar Europy należał już tylko do ter Stegena i spodziewano się, że tak samo będzie w przypadku Klubowych Mistrzostw Świata. Awans do tego turnieju Barcelona uzyskała bowiem poprzez wygranie Ligi Mistrzów.
Komentarze (45)