Ronaldinho przy okazji pokazowego meczu w Kuwejcie udzielił wywiadu dziennikowi Marca.
Podczas Kuwait Football Challenge Ronaldinho komfortowo czuje się z piłką przy nodze. Nie traci okazji do zabawy z futbolówką, czy to z dziećmi na bazarze, czy w jakimkolwiek innym miejscu. Tuż przed wywiadem z Marcą ściska się z Puyolem i opowiadają sobie anegdotki. Futbol był dla niego dobry, a on odpłaca mu się swoim niekończącym się uśmiechem. Zapraszamy do lektury wywiadu z legendarnym Brazylijczykiem.
Marca: Jesteś w Kuwejcie otoczony przyjaciółmi i byłymi kolegami z zespołów. Co cię skłoniło do zaakceptowania zaproszenia?
Ronaldinho: Byłem bardzo szczęśliwy, kiedy otrzymałem tę propozycję. Spędzam czas z przyjaciółmi, których nie widziałem od dawna, i jestem bardzo zadowolony, że tu jestem.
Milan, Flamengo, Atlético Mineiro, Querétaro i Fluminense to kluby, w których grałeś po odejściu z Barcelony. W jakim momencie znajdujesz się teraz?
Przed odejściem z Fluminense porozumiałem się z władzami klubu, że zagram dwa mecze we Florida Cup w styczniu. Chcę wciąż rywalizować, bawiąc się futbolem, a w przyszłym roku po tych dwóch spotkaniach zobaczymy, co się wydarzy i gdzie się znajdę.
Będziesz grał w najbliższych latach?
Oczywiście. Trochę jeszcze będę grał. Dopóki ciało wytrzyma i będę szczęśliwy, chcę to kontynuować.
Zakończenie kariery nie znajduje się w planach Ronaldinho. W jakiej drużynie go teraz zobaczymy?
Teraz dam sobie czas na refleksję. Jest wiele możliwości. Bardzo atrakcyjną opcją są Stany Zjednoczone, tak samo Dubaj czy Brazylia. Przemyślę to przez kilka tygodni i potem podejmę decyzję.
Ronaldinho zniknął z europejskiego futbolu, ale w Barcelonie był kosmiczny. Myślisz, że możliwe jest porównanie tamtej Barçy z tą Luisa Enrique?
Nasz styl za Rijkaarda, ten Guardioli i teraz Luisa Enrique są do siebie dość podobne. Zawodnicy są podobni, mają takie same cechy, a znakami charakterystycznymi są podania, utrzymywanie się przy piłce i szybcy napastnicy. Droga, którą my rozpoczęliśmy, jest kontynuowana.
To klub z zabójczym atakiem i pomocą, która hipnotyzuje rywala…
Miałem wielkie szczęście. W moich czasach grali wielcy hiszpańscy piłkarze tacy jak Víctor Valdés, Puyol, Iniesta, Xavi… oraz zawodnicy z innych krajów, którzy tworzyli bardzo silny skład.
Wszystkie te „Barcelony” mają wspólny mianownik – Messiego. Czułeś, że jesteś jego mistrzem, tak jak on jest teraz dla Neymara?
Ja nigdy nie byłem mistrzem Messiego. Miałem szczęście uczestniczyć w początkach jego kariery. Neymar trafił do Barcelony, mając już doświadczenie po kilku latach w Santosie. Chociaż Messi bardzo mu pomaga w adaptacji.
W Barcelonie króluje Messi, ale w Brazylii to Neymar jest na okładkach wszystkich gazet. Idzie twoimi śladami?
Bez wątpienia. Neymar już jest moim następcą. Pełni tę rolę i będzie ją pełnił przez wiele lat. To świetny zawodnik i będzie twarzą Brazylii w najbliższych sezonach.
Postępy w jego grze sprawiły, że znalazł się w trójce finalistów Złotej Piłki. Jak myślisz, kto wygra?
Każdy z tej trójki zasłużył na to ze względu na grę w ostatnim roku. Messi, Cristiano i Neymar wyróżniali się w swoich klubach i mogą to wygrać.
A kogo byś wybrał spośród Messiego i Cristiano?
Ich rywalizacja jest piękna i wzbogaca hiszpański futbol. Zawsze walczą o najwyższe cele, a to fundamentalne dla ligi. Jednak Messi gra na bardzo wysokim poziomie.
Ronaldinho był królem Barçy przez lata. Teraz jest nim Messi. Najlepszy Ronaldinho grał lepiej od Messiego?
To coś, co powinniście rozstrzygnąć wy. W każdej epoce był jakiś świetny piłkarz. Maradona, Pelé, Cruyff… Każdy z nich zapisał się w historii swoich czasów, a Messi dokonuje tego teraz. Zachwyca mnie i jeśli jest jakiś mecz, w którym gra, zawsze staram się go obejrzeć.
Ronaldinho tryska radością i jest bardzo rozluźniony. To ci pomogło?
Mój sposób rozumienia futbolu i życia przyniósł mi same korzyści w ciągu mojej kariery. Miałem szczęście w prawie każdej drużynie, w której grałem, zdobyłem wiele tytułów i przeżyłem świetne momenty. W Barcelonie na przykład byłem bardzo szczęśliwy.
Rywalizacja z Realem zawsze była na pierwszym planie. Co sądzisz o sprzeczce Arbeloi z Piqué?
Zawsze jest dyskusja między Realem a Barçą. Jedni i drudzy gadają, ale to są normalne rzeczy. Nie ma co przykuwać do tego większej uwagi.
Z Brazylią wygrałeś mistrzostwo świata, Copa América i Puchar Konfederacji. Teraz dla odmiany jest lekki dołek.
To inna sytuacja. Nasze pokolenie przez wiele lat razem rywalizowało. Teraz dochodzi wielu młodych piłkarzy i następuje zmiana, która jest czymś normalnym. Ten trudny okres jest naturalny. Trzeba być cierpliwym, zrobią krok do przodu.
Jednakże wydaje się, że za Dungi jogo bonito się wyczerpuje.
Futbol jest nieco inny od tego, który graliśmy my. Ale powtarzam, jest wielu młodych zawodników pełnych jakości (Neymar, Coutinho, Willian…), którzy dochodzą do kadry i muszą się zaadaptować. Kiedy się dopasują, styl będzie ładniejszy.
Chciałbyś, żeby Brazylia grała tiki-takę jak Hiszpania?
Bardzo podoba mi się styl Hiszpanii. Posiadanie piłki, technika… Taki futbol powinna praktykować Brazylia. To koncepcja, którą chciałbym widzieć w reprezentacji Brazylii.
W Hiszpanii byłeś idolem. Bardziej La Liga tęskni za Ronaldinho czy Ronaldinho za La Ligą?
Nie oglądam wielu meczów, ale zawsze jestem na bieżąco. Walka między Barceloną, Realem i Atlético jest bardzo emocjonująca. Tęsknię za La Ligą, kibicami, meczami… Jestem wdzięczny publiczności za całą sympatię, którą mi okazali, gdy tam grałem. Tęsknię za nimi.
Komentarze (79)