Po remisie z Espanyolem w pierwszym meczu nowego roku FC Barcelona przystępuje do rywalizacji w 1/8 finału Pucharu Króla z tym samym przeciwnikiem. Kilka dni temu brutalnie grający rywal wywalczył cenny punkt na własnym stadionie. Czy tym razem na Camp Nou Barça zagra skuteczniej?
Cztery derbowe mecze w 10 dni na pewno pozostawią ślad w kościach piłkarzy Barcelony. Sobotni pojedynek z piłkarzami Constantina Galci pokazał, że jeśli sędzia pozwoli im na ostrą grę, przy żadnej piłce nie odstawią nogi i użyją każdej metody, żeby powstrzymać ataki rywali. Dobrą wiadomością dla culés jest fakt, że w meczowym składzie zespołu Luisa Enrique w końcu są Arda Turan i Aleix Vidal. Trener zapowiada, że obaj dzisiaj zagrają, co jest zrozumiałe, gdyż w obliczu natłoku spotkań rotacje w składzie są niezbędne. Z osiemnastki wypadł natomiast Sergi Roberto, który nabawił się lekkiego urazu.
Po stronie Espanyolu z powodu kontuzji nie zagrają Víctor Sánchez, Arbilla i Cañas. Galca, dla którego będzie to piąty mecz w roli szkoleniowca pericos (jego dotychczasowy bilans to dwa zwycięstwa, remis i porażka), na wczorajszej konferencji prasowej powiedział, że po ostatnim remisie spodziewa się Barcelony usilnie dążącej do zwycięstwa i chcącej strzelać kolejne bramki. Dodał, że dla jego podopiecznych będzie to trudniejsze spotkanie i że przyjdzie im się zmierzyć z najlepszą drużyną świata, dla której kwestia zwycięstwa to sprawa honoru. Widać jak na dłoni, że rumuński trener zdaje sobie sprawę, że o powtórzenie małego sukcesu z soboty jego drużynie będzie bardzo trudno.
W sobotę Barça straciła pozycję lidera w Lidze. Trzy remisy w ostatnich czterech ligowych meczach sprawiły, że na pierwsze miejsce awansowało Atlético, które formą nie zachwyca, ale potrafiło wykorzystać nieskuteczność piłkarzy Luisa Enrique. Dwa ostatnie mecze to multum słupków i poprzeczek po strzałach zawodników Barcelony, dlatego liczymy, że limit pecha został już wyczerpany. Wypracowanie zaliczki przed rewanżem z Espanyolem pozwoliłoby trenerowi na większe rotacje w składzie, a tym samym odpoczynek przynajmniej dla niektórych graczy.
Historia pojedynków obu klubów w Pucharze Króla zdecydowanie wskazuje na Barçę. Obie drużyny mierzyły się w tych rozgrywkach w 15 dwumeczach, raz o trzecie miejsce i raz w finale, w 1957 roku. Barcelona wygrała wówczas 1:0, a z ostatnich ośmiu dwumeczów zawsze wychodziła zwycięsko (ostanio w sezonie 2008/09). Także historia piłkarskiej rywalizacji Luisa Enrique i Constantina Galci (były piłkarz Espanyolu) wyraźnie przemawia na korzyść tego pierwszego. Na boisku spotkali się dziesięć razy, sześć razy wygrywał obecny trener Barçy, a czterokrotnie był remis. Faworyt dzisiejszego meczu jest więc tylko jeden. Każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy będzie dużą niespodzianką. Remis z soboty nie ma prawa się powtórzyć.
Zapraszamy na transmisję w dobrej jakości i za darmo na STS TV.
Komentarze (112)