FC Barcelona ma tak wielką przewagę nad większością rywali, że czasem może się zdawać, że dozuje wysiłek, wkładany w grę. Przyzwyczaja widzów do rozpoczynania meczu spokojnie, z przekonaniem, że sytuacje bramkowe prędzej czy później same nadejdą. Usypia rywala, męczy go fizycznie, wyczekując momentu, w którym zostawi on więcej wolnego miejsca i Barcelonie pozostanie jedynie wykończenie koronkowej akcji i wygranie spotkania.
Statystyki potwierdzają tę tendencję. W pierwszej połowie meczów Barça strzeliła jedynie 31.8% ligowych bramek, z czego 6.8% w pierwszym kwadransie, 11.3% w drugim i 13.6% w trzecim. Można było to zauważyć na początku sezonu, kiedy w pięciu pierwszych spotkaniach Barcelona nie zdobyła ani jednego gola w pierwszej połowie meczu.
W drugiej połowie sytuacja radykalnie się zmienia. Barça przyspiesza, a brak świeżości i intensywności w grze rywali przekłada się na 68.2% dorobku bramkowego Blaugrany. 29.5% goli w drugich połowach Katalończycy strzelają w pierwszym kwadransie, 18.1% w drugim i 20.4% w trzecim. To znaczna różnica w porównaniu do pierwszych odsłon meczów.
Minuty 1-15: 3 bramki (2 Suárez, 1 Messi)
Minuty 16-30: 5 bramek (2 Suárez i Neymar, jedna samobójcza)
Minuty 31-45: 6 bramek (2 Suárez, Neymar i Messi)
Minuty 46-60: 13 bramek (5 Suárez i Neymar, po jednej Bartra, Iniesta i Messi)
Minuty 61-75: 8 bramek (3 Neymar, 2 Suárez i po jednej Vermaelen, Messi i Rakitić)
Minuty 76-90: 9 bramek (3 Messi, Neymar i Suárez)
Co ciekawe Barcelona także więcej bramek traci w drugiej połowie (73%). Najgorsza dla Blaugrany jest 86. minuta, w której to rywale już trzykrotnie trafiali do jej siatki. Między 80. a 90. minutą Barça straciła w sumie aż pięć goli.
Komentarze (17)