Gerard Piqué jest we wspaniałej formie, co udowodnił we wczorajszym meczu na Camp Nou. Jest bardzo ważnym zawodnikiem dla Luisa Enrique, który nie może liczyć na wszystkich swoich najlepszych piłkarzy.
Obrońca był zmuszony wczoraj dwoić się i troić, by naprawiać błędy kolegów, w szczególności w pierwszej połowie, kiedy to Athletic naciskał najbardziej. Był również kluczowy w ataku, strzelając bramkę przesądzającą o awansie.
Wobec dezorganizacji obrony Barçy Piqué udzielał instrukcji Vermaelenowi, Mathieu i Mascherano, których prosił o większą koncentrację i udział w grze. Athletic wyszedł na boisko gotowy na wszystko i zaskoczył Barcelonę, która nie umiała odpowiedzieć aż do ostatnich dziesięciu minut pierwszej połowy.
W tym okresie spotkania piłkarz, wybrany na najlepszego sportowca roku w Katalonii, utrzymywał zespół na powierzchni. W najtrudniejszych momentach meczu prosił o wsparcie kibiców oraz wielokrotnie rozmawiał z Luisem Enrique w celu poprawienia wizerunku gry.
Pierwsza połowa w wykonaniu Piqué była wybitna, a druga tylko potwierdziła jego wielkość. Nie tylko udało mu się pilnować defensywy Barcelony, lecz także trzykrotnie uczestniczył w ataku. W ostatniej sytuacji zdobył bramkę, która przesądziła o losach awansu. Wykończył głową podanie Alvesa, strzelając swojego trzeciego gola w tym sezonie, a trzydziestego w barwach Barçy.
Komentarze (38)