Alves: Jeśli nie przedłużą kontraktu z Neymarem, będą szaleni

Julia Cicha

5 lutego 2016, 13:00

Mundo Deportivo

85 komentarzy

Dani Alves udzielił wywiadu w programie "Al Primer Toque" w radiu Onda Cero, w którym zapewnił, że "jeśli władze Barçy nie przedłużą kontraktu z Neymarem, są szalone". Opowiedział także o incydencie między nim a Cristiano Ronaldo na gali wręczenia Złotej Piłki.

Brazylijczyk jest pewny, że Neymar przedłuży kontrakt z Barçą. - To spełnienie marzeń. Kiedy chciał przejść z Santosu do innej drużyny, powiedziałem mu, żeby spojrzał, jak radzili sobie w Barcelonie Brazylijczycy, czy szło im dobrze i jak to wypadało w porównaniu z innymi klubami. Tutaj Brazylijczycy zawsze mieli się świetnie, bo w Barcelonie trzeba rozumieć futbol. Zostały mu dwa lata kontraktu, ale muszą go przedłużyć. Jeśli tego nie zrobią, są szaleni.

- Neymar będzie następcą Messiego, jest bardzo dobry. Nikt inny nie potrafi robić tego co on. To, co robi, z jaką prędkością to robi... Nikt tego nie umie. Kiedy masz czyste sumienie i serce, nie musisz martwić się niczym. W życiu ludzie kierują się interesami, kiedy w grę wchodzą pieniądze, robią dużo, żeby szkodzić. Jednak gdy masz spokojne sumienie, nie musisz bać się niczego. Tacy ludzie się nie martwią. Obecna sytuacja minie, to boli i wkurza, ale minie. Neymar jest wielki i musi przez to przejść. Teoretycznie mogłoby to na niego wpłynąć, ale to, co robi ze względu na swoją pracę, jest ważniejsze. Gra w Barcelonie, wygrywa, osiąga cele. Wciąż chce wygrywać i spełniać kolejne marzenia. Kiedy ludzie cię podziwiają, to także zazdroszczą ci, takie rzeczy idą w parze. Ludzie manipulują, zniekształcają fakty i powodują niepotrzebne zamieszanie - powiedział Alves.

Zapytany o incydent między nim a Cristiano Ronaldo na gali wręczenia Złotej Piłki odparł: - poszedłem się z nim przywitać z grzeczności, a on odmówił, ale nie obraziłem się, ponieważ przekręcono to, co mówiłem. Uważa się, że mówiłem o nim, a ja nie potrzebuję rozmawiania o nim. Kiedy mnie pytają, to odpowiadam, bo jest osobą publiczną, ale nigdy nie wypowiadałem się na jego temat niepytany. Być może nie podoba mi się jego postawa, ale szanuję jego życie, rozumiem, że może mnie nie lubić. Mogę wypowiadać się o nim tak samo jak o Neymarze, bo obaj są osobami publicznymi. Czy jutro Ney się obrazi za to, co mówię? Są osobami publicznymi. Ale żeby nie było wątpliwości - nie czuję potrzeby rozmawiania o nim. Moja historia w piłce nożnej jest ważniejsza niż wypowiadanie się na temat kogoś. Chodzi o to, że przekręcili to, co powiedziałem i [Ronaldo] obraził się na mnie. W Zurychu poszedłem się przywitać z grzeczności i był obrażony, ale nic się nie stało. Jestem dobrze wychowany i chciałem się przywitać, a on nie chciał. Nie ma to jednak znaczenia, spałem potem bardzo dobrze, nie martwię się tym wcale. Pytał się, czemu wypowiadam się na jego temat, odparłem, że nie robię tego. Powiedziałem, że mnie zapytano i takie rzeczy się zdarzają. Nie znam go i jedynie mogę wypowiedzieć się na temat piłki nożnej. Nie czuję potrzeby rozmawiania o nim ani o nikim innym. Niech żyje dalej i będzie szczęśliwy.

Zapytany, czy Real Madryt Zidane'a będzie groźniejszym rywalem, Dani Alves opowiedział: - czy Real Zidane'a będzie trudniejszy do pokonania? Real Zidane'a, Mourinho, Ancelottiego, Beníteza... Zawsze tam będą, utrudniając nam życie. Ten zespół został stworzony do rywalizacji. Nie można się zrelaksować. Grają dobrze i są zdolni do wszystkiego. Wierzę w moją drużynę i jeśli będziemy w formie, będziemy mogli osiągnąć coś ważnego.

- Nigdy nie ukrywałem, że niemal dogadałem się w sprawie transferu do Realu, ale los się odmienił - przyznał Alves. Wyjaśnił też, że "ludzie mówią, że z Barçą łatwo się wygrywa. Niech przyjdą i spróbują. Z daleka wydaje się to łatwe, ale nie jest. Można stworzyć listę wielkich piłkarzy, którzy przyszli tutaj i im nie wyszło".

Brazylijczyk opisał również styl Barçy. - Wszystko zależy od nas. Kiedy nie jesteśmy dokładni, wydaje się, że rywale grają świetnym pressingiem, ale kiedy gramy dobrze, to mogą próbować naciskać, ile chcą, a my i tak wciśniemy piłkę, bo mamy klasowych zawodników, zaczynając od bramkarza. Przyszłość jest obiecująca, jeśli dołożymy coś od siebie. Kiedy zbyt wiele sobie obiecujesz, może się nie udać. Musimy dalej cieszyć się futbolem i jeśli później wygramy puchary, to jeszcze lepiej.

Na koniec Alves wypowiedział się na temat swoich relacji z prasą. - Miałem nieporozumienia z dziennikarzami, ale najbardziej wkurza mnie, gdy nie rozmawia się o piłce nożnej. Nie może też zabraknąć szacunku. Dla mnie to są śmieci, nie futbol, futbol to coś innego. Robią różne rzeczy, żeby wytworzyć polemikę i sprzedać więcej [gazet]. Pomyliłem się, uogólniając. Ci, którzy poczuli się dotknięci, są śmieciową prasą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (85)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze