Choć Dani Alves rozgrywa dobry sezon, nie może się zrelaksować ani na moment, jeśli chce zachować miejsce w pierwszym składzie. Pojawienie się Aleixa Vidala, który bardzo dobrze radzi sobie na prawej obronie, zwiększa konkurencję na pozycji od lat będącej „własnością” Brazylijczyka.
Po dyskretnym występie Alvesa w niedzielnym spotkaniu z Levante słychać było głosy krytyki w jego kierunku. Dani został zmieniony na piętnaście minut przed końcem meczu, a jego miejsce na boisku zajął właśnie Vidal.
Od momentu debiutu Katalończyka Alves grał w pierwszym składzie sześciokrotnie, a Aleix - pięć razy. Zawsze gdy występował jeden z nich, drugi siedział na ławce, z wyjątkiem meczu Pucharu Króla z Espanyolem, w którym to Brazyliczyk zagrał na prawej obronie, a Vidal - na prawym skrzydle.
Jeśli Alves zachowa formę, wszystko wskazuje na to, że to on będzie wymieniany w once de gala Luisa Enrique. W lidze hiszpańskiej trener stosuje ciągłe rotacje, ale o pozycji Brazylijczyka może świadczyć to, czy wystąpi w spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Arsenalem.
Warto również podkreślić bardzo dobrą postawę w ofensywie bocznych obrońców Barcelony. W ostatnich pięciu meczach zanotowali oni w sumie siedem asyst, łącznie z tą Jordiego Alby w spotkaniu z Levante.
Komentarze (49)