Po ostatnich wyczynach Leo Messiego i spółki w spotkaniach z Celtą i Sportingiem Gijón apetyty culés są wyjątkowo rozbudzone. Tym bardziej, że już w najbliższy wtorek Barça zmierzy się na Emirates Stadium z Arsenalem w Lidze Mistrzów. Przedtem jednak czeka ją wizyta na Estadio Gran Canaria i pojedynek ze znajdującym się w strefie spadkowej UD Las Palmas.
Sytuacja ekipy z Wysp Kanaryjskich jest wyjątkowo słaba. Od ponad miesiąca, a konkretnie od 17 stycznia bieżącego roku, drużyna ta zaledwie raz odniosła zwycięstwo w jakichkolwiek rozgrywkach, pokonując 2:1 Celtę Vigo, oraz zanotowała jeden remis ze słabiutką jak do tej pory Valencią Gary'ego Neville'a. Poza tym bilans jest fatalny - pięć porażek i stosunek bramek 4:12 mówią same za siebie. Quique Setien nie za bardzo ma pomysł na drużynę, która przynajmniej na papierze wygląda na solidny ligowy skład: były barcelonista Sergio Araujo, mający za sobą epizody w Espanyolu czy Villarrealu Mubarak Wakaso, legenda Deportivo La Coruña Juan Carlos Valerón... Na chwilę obecną Las Palmas zajmuje jednak osiemnaste miejsce w tabeli La Ligi i niewiele wskazuje na to, by sytuacja miała ulec poprawie.
Na zupełnie innym biegunie - jakżeby inaczej - znajduje się Barça Luisa Enrique. Po wygraniu zaległego meczu ze Sportingiem Gijón Blaugrana ma już sześć punktów przewagi nad wiceliderem z Madrytu oraz siedem nad... kolejnym zespołem z Madrytu. Tak komfortowa sytuacja nie może uśpić Leo Messiego i spółki, zwłaszcza że o zwycięstwa na wyjazdach jest w tym sezonie wyjątkowo trudno (no, może poza słynnym 4:0 na Bernabéu).
Trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia co do sytuacji kadrowej Barçy. Kontuzję wciąż leczy Rafinha, który powinien powrócić na boisko pod koniec sezonu, za kartki pauzować będzie Sergio Busquets, zaś na liście powołanych decyzją trenera (rotacje) zabrakło Gerarda Piqué. W związku z tym możemy spodziewać się delikatnych roszad w porównaniu chociażby do środowego spotkania w Gijón.
Największym problemem dla Blaugrany może stać się... pogoda. Prognoza zapowiada silny wiatr, opady deszczu ze śniegiem, a nawet grad. Miejmy nadzieję, że nie przeszkodzi to ekipie z Camp Nou w zainkasowaniu trzech punktów.
Jak to zwykle bywa w przypadku ligowych potyczek, warto zerknąć na historyczny bilans pojedynków Barçy z Las Palmas. Obie drużyny mierzyły się ze sobą 70 razy: 42 razy triumfowała Barcelona, 21 razy ekipa z Wysp Kanaryjskich, a 7 razy padał remis. Bilans bramkowy to 160:61 na korzyść Dumy Katalonii. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami miał miejsce we wrześniu ubiegłego roku - Barça pokonała przyjezdnych 2:1, ale nie był to szczęśliwy dzień dla całego barcelonismo, gdyż na początku spotkania Leo Messi doznał kontuzji wyłączającej go z gry na niemal dwa miesiące.
Oby tym razem obyło się bez wpadek i kontuzji. Choć przeciwnik nie powinien stanowić większego zagrożenia dla będącej w świetnej formie Azulgrany, przed nadchodzącymi meczami z Arsenalem i Sevillą warto będzie dopisać kolejne trzy punkty i czekać na ruch rywali. Sytuacja wyjściowa jest perfekcyjna, pozostaje wyjść na boisko i odprawić Las Palmas z kwitkiem. Kto jak kto, ale Barça wie najlepiej, że własnie takimi meczami wygrywa się mistrzostwo. Vamos!
Zapraszamy do STS TV na ten ciekawie zapowiadający się pojedynek. Znajdziesz tam również transmisje z najciekawszych wydarzeń w najlepszych europejskich ligach.
Komentarze (65)