Arsène Wenger po zremisowanym meczu z Hull City w FA Cup odpowiedział na pytania dziennikarzy w związku ze zbliżającym się spotkaniem Ligi Mistrzów z Barceloną.
Ile razy trener Arsenalu myślał o sprowadzeniu Luisa Suáreza do swojej ekipy?
- Teraz już nie, wcześniej tak. Kiedy Luis grał w Ajaksie czy nawet w Liverpoolu, myśleliśmy o sprowadzeniu go do mojego zespołu. To wyjątkowy piłkarz i przeciwko Barcelonie we wtorek naszym obowiązkiem będzie odpowiednie przypilnowanie go.
W jaki sposób to zrobić?
- Musimy przeanalizować, jak to zrobić, i podjąć decyzję, jak zatrzymać go wspólnie. Indywidualnie wszyscy zawodnicy Barcelony są trudni do zatrzymania, co sprawia problemy przy planowaniu odpowiedniej taktyki na poziomie indywidualnym. Musimy znaleźć sposób, żeby zrobić to jako grupa.
Czy pomysłem będzie granie bliżej własnej bramki niż zwykle?
- Nie mogę teraz tego powiedzieć, jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji. Myślę, że w meczu będą różne fazy, w których będziemy także bardziej cofnięci z powodu stylu gry Barcelony. Nie zawsze da się ją zatrzymać wyżej, ponieważ świetnie operuje piłką.
Jak przygotować piłkarzy do takiego meczu, w którym możecie posiadać piłkę jedynie przez 30 lub 40% czasu gry?
- Będziemy musieli się do tego przyzwyczaić.
Jaka jest opinia trenera na temat tridente MSN, złożonego z Messiego, Suáreza i Neymara?
- Wszystko wychodzi od indywidualnego talentu każdego z nich. Ponadto wykazują oni świetne zrozumienie i wzajemną spójność w grze. Neymar, Suárez i Messi bardzo się ze sobą solidaryzują i to ciągle widać.
Kiedy można zauważyć to zespolenie?
- Jak widzisz Leo Messiego, który ma szansę na gola numer 300, podającego piłkę z rzutu karnego do Luisa Suáreza, żeby pomóc mu w zdobyciu Złotego Buta, to oznacza, że relacje między nimi są naprawdę świetne.
Widział pan tridente złożone z Puskasa, Di Stéfano i Gento?
- Tak widziałem, był tam jeszcze Kopa.
Obecne tridente Barcelony jest lepsze od tego z Madrytu?
- Trudno jest porównać tych graczy, wszyscy byli znakomici…
Wracając do Suáreza. Co najbardziej go wyróżnia?
- Myślę, że braterstwo, jakie wnosi do drużyny. Widać to było także w poprzednich zespołach, w których grał. Pokazywał to zarówno w Liverpoolu, jak i reprezentacji Urugwaju, gdzie występował z tak wspaniałymi napastnikami jak Cavani i Forlan. Suárez jest typem faceta, który tworzy ducha zespołu.
Można powiedzieć, że MSN korzysta wzajemnie na wspólnym graniu.
- Na to wygląda, ale mogę zapewnić jedno: gra w piłkę to zabawa. Nie można o tym zapominać. Wydaje się, jakby nie grali pod żadną presją, ponieważ wiedzą, że to wszystko jest dla nich proste.
Komentarze (12)