Pokonać Petra Čecha – wyzwanie Leo Messiego

Ola

23 lutego 2016, 17:50

Mundo Deportivo

60 komentarzy

Leo Messiego czeka dziś kolejne wyzwanie w karierze – pokonać Petra Čecha, któremu Argentyńczyk jeszcze nigdy nie zdołał strzelić bramki, mimo że mierzył się z nim już sześciokrotnie.

Cztery lata temu Leo spotkał się z Čechem w jednym z najbardziej gorzkich spotkań, jakie przeżył w Barcelonie. Argentyńczyk nie zdołał pokonać ówczesnego bramkarza Chelsea nawet z jedenastu metrów – piłka po jego strzale wylądowała na poprzeczce. Ta bramka zapewniłaby zespołowi Pepa Guardioli awans do finału Ligi Mistrzów w Monachium. Barça prowadziła 2:1 i potrzebowała jednego gola, aby odrobić stratę z meczu na Stamford Bridge, który przegrała 0:1. Po tym rzucie karnym Barça próbowała jeszcze innymi sposobami trafić do bramki Čecha, ale to się nie udało. W 92. minucie Fernando Torres rozwiał wszelkie wątpliwości, zdobywając gola na 2:2. Po meczu Leo płakał w szatni, zdając sobie sprawę, że drużyna straciła szansę na historyczną obronę trofeum Ligi Mistrzów.

Pierwsze boiskowe spotkanie Messiego i Čecha miało miejsce, gdy Argentyńczyk miał 18 lat, a bramkarz – 23. Barça wygrała na wyjeździe 2:1, a Messi przyczynił się do wyrzucenia z boiska Asiera del Horno, lecz gola nie strzelił. Po tamtym pamiętnym meczu José Mourinho zaczął mówić o „teatrze” w grze Katalończyków. W kolejnych pięciu spotkaniach przeciwko Čechowi Leo również nie zdobył gola. W rewanżowym meczu 1/8 finału w tamtym sezonie doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu występ w finale rozgrywek. Również w półfinale w 2009 roku przeciwko Chelsea, rozstrzygniętym fenomenalnym trafieniem Iniesty, nie znalazł dostępu do bramki Čecha (0:0 na Camp Nou i 1:1 na Stamford Bridge), choć asystował przy pamiętnym golu Andrésa. Bezradny był także we wspomnianych na początku dwóch spotkaniach w 2012 roku.

Dzisiaj Messi ponownie stanie naprzeciwko Čecha, który tym razem będzie bronił dostępu do bramki Arsenalu. Argentyńczyka czeka dziś jeszcze jedno wyzwanie – nie dość, że nie udało mu się jeszcze pokonać czeskiego golkipera, to w dodatku nigdy jeszcze nie zdobył gola na Emirates Stadium. Nie udało mu się to ani w zremisowanym 2:2 pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym w 2010 roku, ani w przegranym 1:2 meczu 1/8 finału rok później, gdy asystował przy bramce Villi.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze