Luis Enrique uczestniczył w konferencji prasowej, na której wypowiedział się na temat Neymara, jutrzejszego meczu z Getafe oraz aktywności Gerarda Piqué na Periscope.
Czy jutrzejsze spotkanie będzie wyjątkowo trudne, ze względu na sytuację, w jakiej znajdują się rywale?
Może to być dodatkowa okoliczność do wzięcia pod uwagę. To prawda, że nie idzie im dobrze i są w dość skomplikowanej sytuacji. Zostało dziesięć spotkań, to decydująca faza sezonu, rywale potrzebują punktów i my oczywiście też. To będzie dla nas kolejny test, chcemy zachować dystans nad kolejnymi drużynami w tabeli. Mecz będzie taki, jak wszystkie grane u siebie. Chcemy mieć duże posiadanie piłki, nie tylko atakować, lecz także dobrze bronić i grać pressingiem. Chcemy, by to doprowadziło do większej ilości sytuacji na połowie przeciwnika oraz do wiekszej ilości gry w piłkę.
Czy doszło już do spotkania z Dungą i, jeśli tak, jaką decyzję podjęto?
Jeszcze nie doszło, ale dojdzie.
Jako trener, masz takie same odczucia dotyczące drużyny, jak w poprzednim sezonie? Uważasz, że utrzymają formę aż do końca?
Tak, bo takie odczucia miałem zawsze jako trener. Co roku kończymy sezon lepiej niż zaczęliśmy. To nie tylko kwestia przygotowania fizycznego, w tym pomaga nam Rafel Pol, lecz także wiele innych czynników, które wpływają na formę piłkarzy. Moje odczucia są takie same jak rok temu w Barcelonie, dwa lata temu w Vigo, w całej mojej karierze. Całkowicie wierzę, że utrzymamy formę, co więcej, najbliższe miesiące są bardzo motywujące dla piłkarzy, trenerów, kibiców, całego klubu.
Pozwoliłeś, by Neymar poleciał na kilka dni do Brazylii. Stracił jeden trening. Czy to zabiera mu szansę na wyjście jutro w pierwszym składzie?
Nie... musiał jedynie odczekać jeden mecz sankcji, poprosił o pozwolenie. To ja decyduję w takich sytuacjach i według mnie grał do tej pory bardzo dużo. Dlatego jestem trenerem.
Czy w tym momencie można już mówić o tryplecie?
Możecie mówić o czym chcecie, ja mówię o trzech punktach w meczu z Getafe, które z pewnością przybliżą nas do mistrzostwa. Reszta jest w porządku, to, co się zbliża, wygląda pięknie, ale jesteśmy świadomi, że trzeba potwierdzić wszystko zwycięstwami, dobrymi rezultatami. Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być na początku sezonu. Teraz brakuje tylko potwierdzenia, czyli tytułów, i ta część będzie najtrudniejsza. Rywale są na naszym poziomie i mają takie same cele, więc nie będzie łatwo. Musimy być optymistami.
Stało się już zwyczajem, że Gerard Piqué po meczach, za pośrednictwem Periscope, pokazuje piłkarzy w autobusie, w samolocie... Uważasz, że to dobrze czy należałoby to trochę uregulować?
Dla mnie to świetnie. Piqué jest bardzo pomysłowy, a takie rozwiązanie zbliża do siebie piłkarzy i fanów. To fantastyczne.
W obecnym momencie sezonu, w formie w jakiej jesteście, jest coś, co cię martwi?
Nie, jedynie zastanawiam się czy zjeść na obiad mięso czy rybę. Dzisiaj będzie ryba.
Nie doszło jeszcze do spotkania z Dungą, ale, z tego co wiemy, Barça chciałaby, by Neymar pojechał jedynie na Igrzyska, on sam wolałby uczestniczyć w obu turniejach. Barça będzie musiała postawić na swoim?
Nie martwię się tym, zostało jeszcze dużo czasu. Zajmuję się meczem z Getafe. Na pewno porozmawiam z Dungą, żeby dowiedzieć się, jakie są jego zamiary odnośnie Neymara i Rafy, który jest powołany na Igrzyska, a także Daniego. Na pewno powie, co o tym wszystkim sądzi. Mamy jeden wspólny cel, którym jest dobro naszych piłkarzy, żeby byli w jak najlepszej formie, także, kiedy wrócą już do klubu.
Zostało dziesięć ligowych spotkań, macie dużą przewagę w tabeli, czy w związku z tym najgorszym rywalem Barçy jesteście wy sami?
Najgorszym rywalem jest Atlético, które jest drugie, później Real Madryt. To nasi rywale w walce o mistrzostwo. Nikt nie podaruje nam punktów, trzeba je zdobyć, a w decydującej fazie sezonu to kosztuje więcej, bo widać na co wszyscy mają szansę. Wiemy, że nie będzie łatwo, nie chcemy oceniać innej sytuacji niż zdobywanie trzech punktów. Jeśli ligę wygra ktoś inny, to dlatego, że zdobędzie więcej punktów od nas.
Nie straciliście punktów od czasu remisu z Espanyolem, Atlético również wygrywa swoje spotkania. Czy taka sytuacja sprawia, że tytuł jest więcej warty, utrzymuje napięcie na ostatniej prostej sezonu?
Oczywiście, mamy dobrą przewagę, którą wypracowaliśmy, ale za każde zwycięstwo dostaje się trzy punkty i niewygranie dwóch meczów oznacza już dużą stratę. Taka sytuacja miała miejsce w lidze niemieckiej, Bayern miał przewagę przez cały sezon, a tydzień temu rywale mogli zbliżyć się na dwa "oczka". Tak jak powiedziałem, mamy przewagę na którą zasłużyliśmy, ale to nie oznacza, że zdobędziemy tytuł. Została praca do wykonania, piłkarze są tego świadomi, co widzicie w każdym spotkaniu.
W meczu z Eibarem Claudio Bravo wyrzucił piłkę ręką, co doprowadziło do akcji, zakończonej golem Suáreza. Trenujecie takie zagrania czy to był jednorazowy przypadek?
To jedna z rzeczy, nad którymi trzeba pracować. Można dokonywać zmian, kiedy rywale atakują, albo po rzucie wolnym. Juan Carlos Unzué, Roberto Moreno i ja jesteśmy otwarci na takie możliwości. Zarówno wtedy, kiedy bramkarz jest pierwszym zawodnikiem, który ma piłkę, jak i w dowolnej sytuacji w grze. Chcemy być otwarci na możliwości i zmiany, z których pragniemy korzystać.
Powiedziałeś, że sytuacja Getafe może utrudnić wam jutrzejsze spotkanie. Czy seria spotkań bez porażki również nie ułatwia wam zadania?
To wszystko są rzeczy, które rozpraszają. Nam jest wszystko jedno, od ilu spotkań nie przegraliśmy. Zawsze będzie jakiś rekord do pobicia i moment, w którym passa się skończy. Nie obchodzi mnie to, obchodzi mnie natomiast zrobienie wszystkiego, co mogę, by Barça była jutro bliżej zwycięstwa niż Getafe. Rywale są na niższym poziomie, ale mecz na pewno będzie skomplikowany. Naszą pracą jest przezwyciężenie trudności.
Robert Fernández powiedział, że Denis Suárez prawdopodobnie przyjdzie do Barçy. Co wniósłby do zespołu, gdyby te informacje się potwierdziły?
Nie rozmawiam na ten temat, nie interesuje mnie upublicznianie takich informacji. Nie pracuję w taki sposób i nie będę komentować, co może zdarzyć się za nie wiadomo ile miesięcy.
Mówiłeś, że zespół przechodzi, i przechodził w zeszłym sezonie, wiele zmian. W tym roku strzelacie mniej bramek po wypracowanych strategicznie akcjach. Od czego to zależy?
Piękny sport, jakim jest futbol, stwarza nam różne warunki. Zależy to też od rywali, którzy wiedzą, nad czym pracujemy. Jesteśmy na tym samym, albo nawet lepszym, poziomie niż w zeszłym sezonie. Mieliśmy sytuacje po stałych fragmentach gry, pracujemy dalej tak samo i mam do tego pełne zaufanie. Rywalom sprawia to problemy, co widać w trakcie meczów. Tak pracują wszyscy trenerzy na wysokim poziomie, nie wymyśliliśmy nic nowego. Na pewno możemy się poprawić w tym aspekcie, ale jestem bardzo zadowolony z postawy moich graczy.
Od czego zależy fenomen Leicester w Anglii i czy uważasz, że coś podobnego mogłoby się zdarzyć w Hiszpanii?
Mogłoby. Mówimy tutaj o Premier League, gdzie kluby otrzymują najwięcej pieniędzy za prawa do transmisji telewizyjnych, a to, co ciekawe, powoduje, że więcej drużyn może rywalizować. Nie wiem, czy coś podobnego mogłoby zdarzyć się w Hiszpanii. Byłoby ciężko, żeby któraś z trzech wielkich drużyn miała gorszy sezon. Mówimy o trzech, bo Atlético od czterech lat aspiruje do wszystkich tytułów. W niektórych sezonach inne ekipy włączają się do walki, jednak w tym roku w Premier mamy do czynienia z czymś nietypowym. Kwestia mistrzostwa jest tam otwarta, a teoretycznie najmocniejsze drużyny nie są tak wysoko w tabeli.
Powiedziałeś, że porozmawiasz z Dungą. Jaki będzie punkt wyjścia, wolisz, żeby Neymar zagrał na jednym turnieju czy na drugim?
Nie mam w zwyczaju ujawniać takich rzeczy. Wiem, że może się to wam nie podobać, ale mi jest wszystko jedno. Moją pracą jest, żebyście nie wiedzieli nic z tych rzeczy. Wszyscy chcemy tego, co najlepsze dla Neymara. Powinniśmy się więc łatwo porozumieć.
Dałeś piłkarzom dwa dni wolnego, przede wszystkim Neymar powiedział, że odpoczynek pozwolił mu na odzyskanie sił. Czy to może być kluczem na ostatniej prostej sezonu?
Nie przesadzałbym, ale odpoczynek jest potrzebny, bo gramy trudne spotkania. Także psychiczny, bo mi osobiście fakt, że nie muszę trenować przez dwa dni, bardzo pomaga. Oni są dorośli, są profesjonalistami i najbardziej im zależy na poświęcaniu się dla drużyny. Wierzę, że to, co robią, jest dobre.
Jesteś jednym z najbardziej aktywnych na Twitterze, mówisz, że to dobrze, że piłkarze są blisko kibiców. To kontrastuje z faktem, że kilka miesięcy temu, ze względu na prywatność zawodników, dziennikarze przestali latać z nimi samolotem. Kłamałeś wtedy, teraz, czy zmieniłeś zdanie?
Przede wszystkim nie jesteś dobrze poinformowana, bo nie udzielam się na Twitterze.
Tak, jesteś drugą osobą, po Neymarze, która zamieszcza najwięcej tweetów. Zbieram informacje, kiedy wykonuję moją pracę.
Przechodzimy do następnego pytania. Wejdź na mojego Twittera, w ciągu miesiąca zamieściłem może ze dwie rzeczy i są to retweety. Jeśli wiesz więcej ode mnie to świetnie.
Co myślisz o tym, że Barca, Rosell i Bartomeu nie są już oskarżonymi w sprawie Neymara?
To świetnie, to ulga dla nich. Cieszę się.
Chcę zapytać o coś niezwiązanego z Barçą. Co myślisz o oskarżeniach o doping w kierunku Rafy Nadala?
Nie mam odpowiednich informacji, ale z pewnością mam więcej możliwości dopingu ja, jako trener, niż ma Rafa. Dla mnie jest idealnym przykładem sportowca. Ma tylko jedną wadę i jest nią klub, któremu kibicuje. Zapewne pozwie osobę, która go oskarżyła.
Komentarze (28)