Luis Enrique pojawił się na tradycyjnej pomeczowej konferencji prasowej, na której dokonał analizy finału Pucharu Króla.
Czy zdobycie dubletu w taki sposób smakuje lepiej?: To był spektakularny finał tego sezonu. Nie tylko ze względu na ostatnie mecze w Lidze, które musieliśmy wygrywać, aby zachować szanse na tytuł, lecz także z powodu przebiegu tego pojedynku, który był bardzo ciężki. Musieliśmy grać w dziesięciu… Poprawiliśmy obronę. To wiele spotkań, podczas których nie straciliśmy gola. To wszystko, co posłużyło nam do zdobycia Ligi, posłużyło nam do wygrania Pucharu Króla, w którym Sevilla mocno na nas naciskała. Mimo to nie stworzyła sobie klarownych sytuacji. Ten zespół jest mistrzowski i potrafi rywalizować. Gratuluję mu tego. Wszyscy culés powinni czuć się dumni. Gratuluję kibicom, że zdecydowali się tutaj przyjść i nas wspierać. Gratuluję naszemu klubowi. To wielka rzecz wygrać kolejne dwa tytuły w kolejnym roku…
Czy wykluczenie sprawiło, że zespół jeszcze bardzie uwierzył w siebie?: Ten zespół nie może pokazać już więcej charakteru i osobowości. Mówiliśmy o trudnościach w starciach przeciwko Sevilli, gdy gra się jedenastu na jedenastu. Z dziesięcioma zawodnikami scenariusz ten wygląda inaczej. Wszyscy dali z siebie nieco więcej niż mieli i koniec końców to zasłużona nagroda dla drużyny, która jest stworzona do atakowania, lecz kiedy musiała bronić, potrafiła zamykać przestrzenie i rywalizować. To czyni nas dumnymi z samych siebie. Teraz cieszymy się tym, co nadejdzie w lecie.
Kibice skandowali twoje nazwisko: Myślę, że już wiele lat temu miałem szczęście w Barcelonie i dlatego wciąż tu jestem. Oznacza to, że dobrze się tutaj żyje. Postrzegam się jako Katalończyka, choć wciąż jestem stuprocentowym człowiekiem z Gijón. Nie mogę czuć się bardziej doceniony niż w moim klubie. Nie ma czasu i sił na to, aby nagrodzić tę miłość. Nie wszyscy będą mnie lubić, ale niektórzy mają o mnie dobre zdanie…
Zmiana Rakiticia za Mathieu: Przed meczami planuje się sytuację grania w osłabieniu, jednak przed tym finałem tego nie zrobiliśmy. W przerwie spotkania musieliśmy podjąć decyzję. Zmiany wyszły nam na plus. Pozostawanie z tyłu z Busquetsem było zbyt ryzykowne. Koniec końców wszystko wyszło dobrze. Oni są bardzo dobrzy nie tylko z piłką, ale także bardzo ciężko walczy się z nimi o nią.
Czy w przyszłym sezonie zachowany zostanie podział w bramce?: Podejmiemy takie decyzje, jakie podejmiemy. Rozpoczęliśmy sezon z zerowym kontem, a ostatecznie zdobyliśmy cztery z sześciu tytułów. Nie wiem, co nadejdzie w przyszłym roku. W futbolu wszystko dzieje się bardzo szybko. Zobaczymy, co się wydarzy.
Wykluczenie Mascherano: W zagraniu Mascherano był kontakt. Nie wiem, czy był faul. To bez znaczenia. Arbiter musi decydować w ciągu pół sekundy, jednak wiedząc, że jest się ostatnim zawodnikiem, lepiej nie podejmować ryzyka. Ostatecznie był kontakt… Z Banegą stało się to samo. Wszystko dzieje się tak szybko, że ciężko to osądzać.
Tyle samo tytułów co Guardiola: Mówi ci to coś? Nie.
Mathieu: Kiedy pozyskiwaliśmy go z Valencii, wiedzieliśmy o jego warunkach. To gracz, który zaczynał na boku obrony, ale mógł zostać stoperem dzięki swoim wspaniałym warunkom. Pojawił się na boisku w delikatnym momencie. Był kluczowy w kontekście gry górną piłką w wykonaniu Sevilli i zagrał bardzo dobrze. Wykonał ogromny wysiłek, aby zdążyć na tę końcówkę. Postanowił poddać się operacji i wziąć na siebie ryzyko, które czasem ciężko jest podjąć.
Jakie masz odczucia?: Nie sądzę, aby ten zespół musiał cokolwiek udowadniać. Wygrywa wiele tytułów z różnymi trenerami. To wielcy profesjonaliści, którzy również się bawią. Drużyna pokazała, że ma wiele zasobów.
Przyszłość Bartry: Nie tylko Bartra został na trybunach. Pozwalają mi na grę tylko jedenastką. To samo stało się w przypadku Sevilli i Emery’ego. To logiczne. On nie jest jedynym, który został bez powołania. Przyszłość jest niejasna dla wszystkich.
Co było najlepsze, a co najgorsze i jak oceniłbyś ten sezon jednym słowem?: Najlepsze jest zakończenie sezonu z tytułem. Najgorsze są kontuzje graczy. Jedno słowo? Zajebisty, chociaż brzmi ono źle. Ocenę sezonu pozostawiam wam, skoro wy jesteście do tego tak przyzwyczajeni.
Czy twoja praca była bardziej skomplikowana?: Inna. Ten rok był łatwiejszy od poprzedniego. Zawodnicy muszą przyzwyczaić się do twojego stylu pracy, do twoich pomysłów. Ten sezon był bardziej pozytywny i korzystniejszy pod względem dynamiki zespołu. Nie narzekałem na swoich graczy. Mieliśmy cel, jakim było wygranie wszystkiego, jednak to się nie udało. Stało się tak jednak nie przez zawodników, lecz z tego powodu, że taki jest sport.
Luis Suárez: Jest kontuzjowany. Muszą go obejrzeć.
Komentarze (18)