Copa América rozkręca się z dnia na dzień, a emocji w każdym kolejnym spotkaniu nie brakuje. Jürgen Klinsmann na początku imprezy stwierdził, że turniej w USA będzie znacznie ciekawszy od Euro, co po pierwszych meczach mogło brzmieć nieco absurdalnie. Teraz jednak nie ma wątpliwości, że Copa América Centenario ma wszystko, żeby stawić czoła mistrzostwom Starego Kontynentu.
Brazylia po falstarcie w pierwszym meczu, w którym zremisowała 0:0 z Ekwadorem, a od porażki uchronił ją fatalny błąd sędziego, musiała zdobyć trzy punkty z Haiti, żeby marzyć o awansie do kolejnej rundy. Zadanie na pierwszy rzut oka wydawało się banalnie proste, ale kadra prowadzona przez Dungę nie raz udowadniała, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Nadzieje Haiti na korzystny wynik trwały jednak tylko niecałe piętnaście minut. Później nastąpiła brazylijska nawałnica, prawdziwa masakra, z której piłkarze z Ameryki Środkowej długo będą się zbierać. Wielkie strzelanie rozpoczął Coutinho, który pięknym strzałem zza pola karnego rozwiązał worek z bramkami.
Pomocnik Liverpoolu był również autorem drugiej bramki dla Brazylii. Dani Alves przeprowadził rajd prawą stroną boiska, jego dośrodkowanie padło łupem Jonasa, a napastnik Benfiki wyłożył piłkę Coutinho, który trafił do pustej bramki. Gol na 3:0 to już popis prawego obrońcy Barcelony, który idealnie wrzucił futbolówkę na głowę Renato Augusto. To był koniec strzelania w pierwszej połowie spotkania.
Strzelanie w drugiej połowie rozpoczął młodziutki Gabriel Barbosa, często nazywany następcą Neymara. W 67. minucie kolejną doskonałą wrzutką popisał się Dani Alves, który dośrodkował wprost na głowę Lucasa Limy, a temu nie pozostało nic innego, jak wyczyścić prawemu obrońcy buty. Chwilę później swoją bramkę w końcu zdobyli zawodnicy Haiti, co zaowocowało owacją całego stadionu, z sympatykami Brazylii włącznie.
W końcówce do siatki trafili jeszcze Renato Augusto oraz Coutinho, który pięknym strzałem skompletował hat-trick, zostając tym samym liderem klasyfikacji strzelców turnieju.
Ekwador dogonił Peru i sprawa awansu wciąż jest otwarta
Większe emocje mieliśmy w drugim meczu, w którym Peru wypuściło z rąk prowadzenie 2:0 i ostatecznie zremisowało z Ekwadorem 2:2. W związku z tym w grupie B wszystko jeszcze przed nami, a o dwa pierwsze miejsca będą rywalizować Brazylia, Peru oraz Ekwador.
| Gole | Punkty | ||
| 1. | Brazylia | 7:1 | 4 |
| 2. | Peru | 3:2 | 4 |
| 3. | Ekwador | 2:2 | 2 |
| 4. | Haiti | 1:8 | 0 |
Trzecia seria spotkań:
Brazylia - Peru
Ekwador - Haiti
Komentarze (13)