Barça porozumiała się z prokuraturą w sprawie Neymara

Łukasz Lewtak

10 czerwca 2016, 15:19

Mundo Deportivo/La Vanguardia

41 komentarzy

FC Barcelona i hiszpańska prokuratura osiągnęły porozumienie, dzięki czemu kończy się sprawa Neymara.

Dyrekcja klubu oficjalnie przyjmie porozumienie na dzisiejszym posiedzeniu zarządu, zwołanym specjalnie w tym celu. Z 63 milionów, jakich żądano z tytułu zaległości wobec Urzędu Skarbowego oraz grzywien, FC Barcelona będzie musiała zapłacić jedynie 4-6 mln (jako grzywna), a hiszpański fiskus zachowa 13,5 miliona euro, które kataloński klub wpłacił w formie uzupełnienia. Zgodnie z zawartym porozumieniem prokuratura uznaje, że Sandro Rosell i Josep Maria Bartomeu nie popełnili przestępstwa i ich sprawa zostanie umorzona. Początkowo wnoszono o siedem lat więzienia dla Rosella oraz dwa i pół dla Bartomeu.

Porozumienie jest efektem sześciomiesięcznych negocjacji. Na jego mocy Barcelona przyznaje, iż popełniła błąd, nie odprowadzając podatku od pieniędzy przekazywanych piłkarzowi, ponieważ ostatecznie ustalono, że słynne dyskusyjne 40 milionów stanowiło pensję, sumę stałą, a nie płacę zmienną, zależną od czasu pracy. Stąd też Barça musi zapłacić grzywnę i stawić się na kolejnej rozprawie, dotyczącej sprawy zgłoszonej przez firmę DIS, jednak tutaj wszystko powinno rozstrzygnąć się na korzyść klubu, ponieważ argumentem prokuratury było to, że wspomniane 40 mln stanowiło zapłatę za transfer, a w zawartym porozumieniu znalazła się informacja, iż ta kwota jest traktowana jako pensja.

Porozumienie jest bardzo korzystne dla FC Barcelony, gdyż w przypadku jego braku klub musiałby zaoferować poręczenie w wysokości 90 milionów euro, wskutek czego przekroczyłby limity wydatków i zarząd byłby zmuszony zwołać nowe wybory. Ponadto nowy zarząd byłby uwikłany w sprawę aż do jej ostatecznego zakończenia. Prokuratura zgodziła się na porozumienie prawdopodobnie dlatego, że nie chciała ryzykować przegrania sprawy w sądzie.

Wychodzi więc na to, że Barcelona zapłaciła za Neymara 17 milionów euro, ponieważ wspomniane 40 milionów, które zdaniem Barçy były premią za transfer, zostały uznane za część pensji Brazylijczyka. W ramach analogicznej transakcji zapłacono osiem milionów euro za prawo pierwokupu trzech zawodników ze szkółki Santosu, co sama FC Barcelona przyznała w momencie ogłoszenia transferu Neymara. Ponadto zawarto porozumienie o rozegraniu dwóch meczów towarzyskich pomiędzy Barçą i Santosem, a także umowę dotyczącą praw marketingowych i scoutingu, za który miał odpowiadać ojciec Neymara.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze