Barça bez szans w drugim starciu finału Ligi Endesa z Realem Madryt

Tomek Jędrzycki

18 czerwca 2016, 14:05

FCBarcelona.es

2 komentarze

Drużyna Xaviego Pascuala zaprezentowała się znacznie słabiej niż w pierwszym starciu i straciła przewagę parkietu na rzecz Realu Madryt.

Zero celnych rzutów za trzy punkty Barçy w pierwszej kwarcie przy czterech Realu Madryt, pięć zbiórek przy dziesięciu gości i wynik 12:28 po pierwszych dziesięciu minutach. Pierwsza kwarta odegrała zatem kluczową rolę w porażce FC Barcelony (70:90), która nie rozpoczęła dobrze tego meczu, choć udało się zareagować w trzeciej części gry i zbliżyć się na zaledwie pięć punktów różnicy (52:57, 28 min.). Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa, a mądra gra gości i 10 trójek, były utrapieniem dla Barçy, która zapłaciła za błędy w ataku i w obronie przeciwko Realowi Madryt, który osiągnął zamierzony cel.

Od początku Barça nie wyglądała tak dobrze jak w pierwszym meczu. Straciła 28 punktów w pierwszej kwarcie, a trzynaście zdobył Sergio Llull (trzy trójki), i tylko Tomić z siedmioma punktami, wyglądał dobrze na parkiecie w Palau. Słaba skuteczność i błędy w obronie sprawiły, że strata szybko się powiększyła (16:37) po trójce Sergio Rodrígueza.

Przy stracie 21 punktów, FC Barcelona zareagowała. Przeprowadziła run 11:0, który przywrócił drużynę Pascuala znowu do gry (27:37, min. 18). Real Madryt nie był już tak skuteczny w drugiej odsłonie (16 punktów) i wynik do przerwy wyglądał lepiej niż po pierwszej kwarcie (32:44). Katalończycy poprawili się w zbiórkach (17-20 dla Realu), chociaż cały czas słabo wyglądała ich gra na dystansie (2 trójki przy 9 Realu).

Po zmianie stron, FC Barcelona zwiększyła tempo i intensywność za co otrzymała nagrodę. Po trójce Navarro drużyna Pascuala traciła już tylko sześć punktów (43:49, min. 25), a po trójce Perperoglou pięć (52:57, min. 28), co dawało nadzieję na zwycięstwo. Barça wygrała także trzecią część gry (26:22) i przed ostatnią kwartą wszystko było jeszcze możliwe (58:66).

Ale Real Madryt tak jak rozpoczął rywalizację, tak samo ją zakończył i po raz kolejny szybko powiększył przewagę (62:81, 36 min.), po serialu 4:15 i dwóch trójkach Rudy’ego i jednej Nocioniego. Barça próbowała jeszcze zmniejszyć różnicę, ale nie przyniosło to żadnych efektów i ostatecznie wysoko przegrała70:90. Teraz finałowa rywalizacja przenosi się do Madrytu.

FC Barcelona Lassa, 70
Real Madryt, 90

Barça: Satoransky (8 p., 4/6 za dwa, 5 as.), Navarro (6 p., 2 as.), Perperoglou (10 p., 2/3 za trzy, 4 zb., 2 prz.), Doellman (9 p., 3/4 za dwa, 5 zb.), Tomić (14 p., 6/10 za dwa, 5 zb.) –pierwsza piątka–, Ribas (6 p., 3/5 za dwa, 3 zb.), Lawal (-), Abrines (-), Vezenkov (3), Samuels (9 p., 3/3 za dwa, 4 zb.), Oleson (1), Arroyo (4 p., 2 as.).

Real Madryt: Llull (20), Carroll (2), Taylor (3), Thompkins (12), Ayón (19) –pierwsza piątka–, Rudy (7), Nocioni (3), Maciulis (-), Felipe Reyes (12), Sergio Rodríguez (10), Hernangómez (-), Doncić (2).

Kwarty: 12-28 / 20-16 / 26-22 / 12-24

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze