Jak donosi kataloński Sport, Florentino Pérez włączył się do walki o Gabriela Jesúsa, którym interesuje się także Barcelona. Metody stosowane przez prezydenta Realu Madryt są doskonale znane – próbuje on dokładnie tych samych trików co w 2013 roku, kiedy starał się pozyskać Neymara.
Włoski agent Giovanni Branchini, który reprezentuje zawodnika Palmeiras w Europie, wylądował wczoraj w São Paulo z ofertą od Realu Madryt w kieszeni. Wartość całej operacji sięgałaby 35 milionów euro. Królewscy nie myślą o negocjowaniu obniżki klauzuli odstępnego, która wynosi 24 miliony euro dla pięciu wielkich europejskich klubów. Ponadto Florentino oferuje 6 milionów euro w bonusie dla zawodnika oraz 5 milionów euro jako prowizja do podziału dla reprezentantów piłkarza. Do tego należy dodać zarobki dużo wyższe od tych oferowanych przez Barçę i inne wielkie kluby.
Florentino Pérez został poinformowany, że Gabriel Jesús jest „nowym Neymarem”, i tym razem nie chce przepuścić takiej okazji. Piłkarz Palmeiras, owszem, ma wiele zalet, jednak nie można go porównać do napastnika Barcelony, który w wieku Gabriela już poprowadził Santos do zwycięstwa w Copa Libertadores.
Real zaczął się interesować Gabrielem Jesúsem stosunkowo późno. To prawda, że trenerzy kategorii juniorskich mówili o nim prezydentowi już kilka miesięcy temu, ale tak naprawdę zespół z Madrytu włączył się do walki o zawodnika, kiedy zauważył, że starają się o niego Bayern, Juventus i przede wszystkim Barcelona. Dyrektor generalny Królewskich José Ángel Sánchez złożył formalną ofertę za Gabriela Jesúsa, licząc, że uda się go pozyskać dzięki pokaźnej sumie pieniędzy. O ile Bayern, Juventus i Barça rozważnie planują sprowadzenie zawodnika Palmeiras od wielu miesięcy, tak w przypadku Realu wydaje się to kolejnym kaprysem Florentino.
Komentarze (51)