Brak sponsora - luksus, na który Barça nie może sobie pozwolić

Łukasz Lewtak

8 lipca 2016, 13:53

Sport/La Vanguardia

9 komentarzy

Podczas konferencji prasowej 30 czerwca Josep Maria Bartomeu powiedział, że FC Barcelona może pozwolić sobie na to, aby przez rok nie mieć sponsora na koszulkach pierwszego zespołu piłki nożnej. Kataloński Sport pisze jednak, że finanse klubu nie są w aż tak dobrym stanie, aby móc zrealizować taki plan.

Przewidywało się, że sezon 2015/16 będzie dla klubu rekordowo dobry pod względem finansowym. I rzeczywiście tak się stało, głównie dzięki rekordowym przychodom na poziomie 660 milionów euro, o 30 mln więcej od tego, co zakładano. Stąd też wspomniane słowa Josepa Marii Bartomeu na konferencji prasowej. Hurraoptymizm opadł jednak po tym, jak na mocy wyroku sądu okazało się, że klub musi anulować transakcję sprzedaży terenów w Can Rigalt z 2005 roku i zwrócić firmie Inmobiliaria Mar, filii grupy La Llave de Oro, 47 milionów euro. Operację tę trzeba będzie uwzględnić w raporcie finansowym za sezon 2015/16.

Po stronie wydatków nie trzeba będzie jednak zapisywać pełnych 47 mln, ponieważ klub zabezpieczył 7 mln na urbanizację Can Rigalt. Od 47 milionów trzeba będzie również odjąć aktualną wartość tych terenów, którą wylicza specjalistyczna firma wynajęta w tym celu przez FC Barcelonę. W związku z wyrokiem sądu i wydatkami dla klubu, jakie są z nim związane, Barça będzie musiała uruchomić wszystkie aktywa będące w jej dyspozycji, aby zwiększyć przychody. Celem jest eliminacja ogromnego ryzyka, jakie stanowi przekroczenie limitu długu, zapisanego w klubowym statucie i naruszonego już w poprzednim sezonie. Najwyższym dopuszczalnym wskaźnikiem EBITDA (przychody minus wydatki) pomnożonym przez 2,75 jest w sumie 288 milionów, a w ubiegłym sezonie wyniósł on aż 328 milionów.

W tym momencie nie jest możliwe obliczenie, z jakim wskaźnikiem zostanie zamknięty obecny sezon, jednak źródła związane z klubem nie wykluczają, że w związku z wyrokiem sądu w sprawie Can Rigalt nie będzie możliwe spełnienie warunków zapisanych w artykule 67 statutu. Jeśli tak by się stało, obecny zarząd miałby rok (do 30 czerwca 2017), aby przywrócić właściwe wskaźniki finansowe (w przyszłym sezonie wskaźnik EBITDA będzie mnożony już przez 2,25, przez co będzie jeszcze trudniejszy do osiągnięcia). W przypadku, gdyby nie zdołał tego osiągnąć, musiałby podać się do dymisji.

W związku z tym z klubu dochodzą głosy, że nie ma innego wyjścia niż zarobienie w sezonie 2016/17 ok. 60 milionów euro za reklamę na koszulkach pierwszego zespołu. Zrezygnowanie z tej kwoty to luksus, na jaki FC Barcelona nie może sobie w tym momencie pozwolić. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, jeśli wkrótce klub ogłosi, że podpisał nową umowę sponsorską.

Espai Barça

Jednocześnie FC Barcelona pracuje nad zmniejszeniem długu netto, który od 2010 roku udało się zredukować o 102 miliony. W związku z sankcjami FIFA w zeszłym sezonie Barça była zmuszona do zainwestowania sporej sumy w transfery i dług, zamiast zmniejszyć się, urósł ze 287 do 328 milionów. W klubie obawiają się, że przez sprawę Can Rigalt teraz będzie podobnie. W każdym razie FC Barcelona nie rozpocznie swojej sztandarowej inwestycji, Espai Barça i modernizacji Camp Nou, dopóki dług netto nie spadnie do poziomu 200 milionów. A to jest praktycznie niemożliwe do końca 2017 roku. Przez to, a także przez wydłużający się czas zdobywania niezbędnych pozwoleń od miasta, rozpoczęcie realizacji projektu nastąpi później niż planowano. Oczywiście zawsze można sprzedać jedną z gwiazd, ale raczej nie tędy droga. Dla zarządu klubu jasne jest, że nic nie może się odbywać kosztem projektu sportowego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze