Sergi Roberto jest dziś rewelacją ligi hiszpańskiej. Dobrze broni i ma najwięcej asyst w La Lidze (4). Jest niekwestionowanym numerem jeden na prawej obronie Barcelony, a nawet odebrał Daniemu Carvajalowi miejsce w pierwszym składzie reprezentacji Hiszpanii. Przeżywa obecnie wspaniałe chwile, które nie mają nic wspólnego z jego sytuacją sprzed 13 miesięcy, latem 2015 roku.
Sezon 2014/2015 kończył się dla wychowanka w mało satysfakcjonujący sposób. Bardzo chciał występować, a tymczasem był w zasadzie ostatni w kolejce do gry. Po awansie do Barcelony B w 2009 roku Pep Guardiola zabierał go na treningi z pierwszym zespołem, a nawet dał szansę debiutu w oficjalnym meczu. Przez lata Sergiemu brakowało ciągłości w grze, a zatrudnienie Luisa Enrique w roli trenera Barçy niewiele mu pomogło. Wystąpił jedynie w osiemnastu spotkaniach, a klub nie potrafił znaleźć dla niego rozwiązania.
W 2015 roku Barcelona spotkała się z agentem piłkarza Josepem Marią Orobitgiem, aby wyjaśnić mu sytuację. Agentowi zakomunikowano, że w klubie nie liczą na Roberto. Orobitg rozpoczął więc szukanie innych opcji dla swojego klienta. Decyzja zapadła: Sergi Roberto miał odejść z klubu, w którym przebywał od czternastego roku życia. To musiała być dla młodego zawodnika niezwykle trudna chwila. Wychowanek Barçy zdawał sobie sprawę, że jego marzenia wymykają mu się z rąk.
Jednak klub postanowił odłożyć tę decyzję w czasie z powodu sankcji nałożonych przez FIFA. Luis Enrique nie miał zbyt wielu graczy do dyspozycji i nie zamierzał pozbywać się jeszcze jednego. Zwłaszcza takiego, który w szatni zawsze zachowywał się nienagannie. W takim układzie Sergi Roberto przestał przeglądać oferty i mógł pozostać trochę dłużej w Barcelonie. A konkretnie do stycznia 2016 roku, kiedy to kończyły się sankcje FIFA, a kupieni wcześniej Arda Turan i Aleix Vidal mieli uzyskać możliwość gry w koszulce Blaugrany. Wtedy to wychowanek miał zostać sprzedany. Dostał jeszcze cztery miesiące czasu. Nikt nie oczekiwałby zbyt wiele po tak krótkim czasie. Za wyjątkiem samego Roberto.
Barcelona zakomunikowała agentowi zawodnika, że ma cztery miesiące na znalezienie mu klubu. Cena wywoławcza nie byłaby problemem, ponieważ Barça nie zamierzała utrudniać Sergiemu odejścia, bez względu na zawartą w kontrakcie klauzulę wykupienia. Sergi Roberto, który dołączył do Blaugrany w wieku czternastu lat, miał opuścić Katalonię krótko przed 24. urodzinami. Udało mu się zaliczyć wymarzony debiut w klubie, ale nie dostał szansy na wzmocnienie swojej pozycji w zespole.
Życie oferuje jednak wiele zwrotów akcji i zawsze trzeba wytrwale walczyć o swoją nagrodę. To właśnie było udziałem Sergiego Roberto. Na początku zeszłego sezonu kontuzji doznał Dani Alves, a sprowadzony Aleix Vidal nie mógł jeszcze występować. Luis Enrique postanowił więc przekonać wychowanka do gry na prawej obronie. Sergi zaakceptował tę zmianę. I było to pozytywne doświadczenie dla niego, dla drużyny i dla Luisa Enrique. Na tyle pozytywne, że po powrocie do składu Alvesa niektórzy kwestionowali jego obecność w podstawowym składzie. A Brazylijczyk do tej pory wydawał się być nietykalny.
W styczniu nikt już nie był zwolennikiem pomysłu, by sprzedać wychowanka. Dzięki dobrej pracy Sergiego, koncepcja jego sprzedaży umarła śmiercią naturalną. A gdy nadeszło zakończenie sezonu 24-latek miał już na koncie aż 49 rozegranych spotkań! Po tak dobrych rozgrywkach w jego wykonaniu Barcelona odrzuciła możliwość sprowadzenia nowego prawego obrońcy w miejsce odchodzącego do Juventusu Alvesa. W katalońskim klubie uznano, że Aleix Vidal i Sergi Roberto w zupełności wystarczą. Ponadto z racji wystarczającej liczby rozegranych meczów, zapis w kontrakcie Sergiego automatycznie przedłużył go do 2019 roku. Kariera gracza z Reus nabrała jeszcze większego tempa w nowych rozgrywkach, w których został podstawowym prawym obrońcą Barcelony i trafił do reprezentacji Hiszpanii.
Trzynaście miesięcy temu Sergi Roberto miał być poza klubem. Dziesięć miesięcy temu miał wkrótce odejść, a dziś jest zawodnikiem, w którym rozkochała się Barcelona i cała liga. Życie oferuje różne scenariusze i Sergi Roberto jest tego najlepszym przykładem.
Komentarze (40)