Robert Fernández: W Barçy nie można spać

Łukasz Lewtak

24 października 2016, 22:00

Mundo Deportivo

4 komentarze

Robert Fernández był gościem programu „Hora B” w Barça TV, w którym mówił o swojej pracy w Barcelonie i ostatnich transferach.

Odczucia: „Są bardzo dobre. W ostatniej dekadzie zdobywamy trofea, a poza tym dobrze gramy. To jest nasze DNA, które trzeba utrzymać. Gramy w najlepszej lidze świata, widać to przy nagrodach międzynarodowych i w rozgrywkach europejskich”.

Przedłużenia umów: „Już od jakiegoś czasu nad tym pracowaliśmy. W tym sensie był to bardzo pracowity rok i bilans jest pozytywny, jednak trudno trafić ze wszystkimi decyzjami. Stopniowo będziemy zamykać pewne operacje, a inne są w toku. Cały czas pracujemy. Przedłużenia umów Busquetsa, Mascherano i Neymara były już uzgodnione. Inne są na dobrej drodze. Klub poinformuje o tym we właściwym czasie”.

Transfery: „Nie tylko w Hiszpanii, ale i w innych krajach są drużyny, które wygrywają trofea przez cztery czy pięć lat, a później obniżają poziom. Nie można spać. Trudno jest poprawiać drużynę, ale przedłużenie jej świetności jest naszym celem. Dlatego sprowadziliśmy młodych piłkarzy, zachowując trzon zespołu. Należało pozostawić to, co dobre, i wnieść nowe nadzieje”.

Odejścia: „Każde jest inne, raz powodem jest wiek zawodnika, innym razem jego chęć odejścia, a jeszcze innym warunki umowy, które zmuszają nas do otwarcia drzwi piłkarzowi. Wszyscy coś wnieśli do klubu i musimy przy tym zostać. Po zakończeniu sezonu zawsze są trudne sytuacje związane z umowami i musimy podejmować decyzje.

Rozumiem sytuację Bravo i Bartry. Claudio zachowywał się nadzwyczajnie i jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Chcieliśmy przedłużyć z nim umowę, jednak nie było to możliwe i doszliśmy do porozumienia z City. Bartra także podjął samodzielną decyzję. Chcieliśmy mieć jakąś opcję, ale okazało się to niemożliwe”.

Wypożyczenia: „Mamy nadzieję, że wypożyczeni będą grać. Czasem trzeba przeanalizować, co jest najlepsze. Oni chcą grać, a my chcemy, żeby grali. Po przemyśleniu doszliśmy do wniosku, że najlepsze było wypożyczenie.

Nie grają tyle, ile byśmy chcieli, ale dopiero co zmienili kluby i muszą się zaadaptować. Są młodzi i mogą wrócić. Denis Suárez jest na to najlepszym przykładem. Rozwinął się w Sevilli, rozegrał fantastyczny sezon w Villarrealu i wrócił. Chcemy, żeby wracali”.

Denis Suárez: „Ma cechy wychowanka Barçy, mimo że krótko grał w drużynie rezerw. Ma jakość, nie traci piłki, może występować na różnych pozycjach, jest młody… Trener jest z niego bardzo zadowolony. Musi mieć trochę szczęścia, jednak wiele wniesie do zespołu”.

Umtiti: „Jest bardzo spokojny i opanowany, grając na tak trudnej pozycji jak środek obrony. Ze względu na odpowiedzialność w Barçy trudno jest zarówno bronić, jak i atakować. Tak jest nawet w przypadku bramkarza. Stoperzy muszą tak często radzić sobie w pojedynkach jeden na jeden… Środkowy obrońca musi być wyjątkowy i dlatego tak trudno sprowadzić piłkarza na tę pozycję”.

Digne: „Jestem z niego zadowolony, wiele wnosi do zespołu, ponieważ Jordi Alba musi grać w wielu meczach, również w reprezentacji, i trudno, by zawsze był gotowy na 100%. Nie będzie to zawodnik największych pojedynków, ale bardzo ważnych. Bardzo dobrze panuje nad piłką. Wszyscy nowi piłkarze muszą być dobrzy, młodzi, aby koszty ich pozyskania się zwróciły, oraz profesjonalni. Jeśli nie ma się dobrej szatni, dobrej grupy zawodników, trudno wygrywać. Wiele o tym myśleliśmy”.

Andre Gomes: „Jego pozycja jest trudna. Andre musi zacząć rozumieć naszą ideę gry kombinacyjnej, chociaż będą też momenty na szarże. Jest silny, dobry technicznie, być może podobny do Rakitićia ze względu na warunki fizyczne. Musi uczyć się od Ivana, Sergio i Andrésa”.

Cillessen: „Nie miał najlepszego debiutu, ale to dobry bramkarz pasujący do Barçy. Dobrze gra nogami, celnie podaje, nie denerwuje się przy tym, potrafi podejmować ryzyko... Ludzie go nie widzieli, a poza tym jest kontuzjowany. Pomoże nam w konstruowaniu akcji i zachowaniu spokoju”.

Alcácer: „Paco jest taki, jak wszyscy nowi piłkarze. To był skomplikowany wybór, na jego pozycji gra najlepszy napastnik na świecie Luis Suárez, który jest głodnym drapieżnikiem. Paco musi poczekać na swoją szansę. Nie miał szczęścia, ale strzeli gola. Nadmierna chęć mu zaszkodzi. Zdobywał bramki we wszystkich klubach, w jakich grał. Sprowadziliśmy go na wypadek, gdybyśmy mieli problemy na jego pozycji”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze