Gra Rafinhi jest jednym z największych pozytywów początku bieżącego sezonu. Brazylijczyk zapomniał już o kontuzjach i odpowiada na zaufanie Luisa Enrique golami i wspaniałą postawą. Rafinha otworzył w Barcelonie centrum sztuk walki, gdzie rozmawiał z dziennikarzem Mundo Deportivo.
MD: Klub i Bartomeu zdecydowanie odpowiedzieli Tebasowi i Komitetowi ds. Rozgrywek, co chyba spodobało się w szatni.
Rafinha: Tak, to ważne, że Barça chroni swoich piłkarzy. Dziwi mnie, że prezes La Ligi nie robi tego samego.
Czy dużo o tym rozmawialiście?
Tak, rozmawialiśmy o tym, jednak w szatni nie przywiązywaliśmy do tego dużej wagi. Myślimy już o meczu z Granadą.
Wiadomość ze strony klubu jest taka, że Tebas musi chronić piłkarzy i walczyć z przemocą.
Oczywiście, w pełni się zgadzam, to najważniejsze.
Jesteś dobrym przyjacielem Neymara, który nie jest już ofiarą, ale prowokatorem. Co o tym myślisz i jak to znosi?
Przeinaczono historię z butelką. To był wyraz agresji na Mestalla, a teraz oskarża się Neymara. Dla mnie to naprawdę zaskakujące.
Neymar jest najczęściej faulowanym piłkarzem w lidze, a oskarża się go o prowokacje. Jak do tego doszło? Jest ofiarą kampanii medialnej?
Myślę, że tak, jest ofiarą kampanii, są ludzie, którzy tego szukają, chcąc stworzyć coś, czego w rzeczywistości nie ma. Jednak to jest futbol. Neymar ma nadzwyczajną jakość i kiedy pokazuje ją na boisku, moim zdaniem nie jest to prowokacja, tylko sztuka. Oby wszyscy mogli to robić, ale każdy ma swój sposób gry.
Stanowisko Komitetu ds. Rozgrywek może stworzyć niebezpieczny precedens?
Myślę, że tak. Kiedy nie chroni się piłkarzy przed aktami przemocy, jest ryzyko, że to się powtórzy.
Porozmawiajmy trochę o piłce, nie tylko o Tebasie i Komitecie… Po roku kontuzji igrzyska olimpijskie były dla ciebie punktem zwrotnym.
Tak, dla mnie najważniejsze było to, aby ponownie poczuć się tak jak przed kontuzją, i dzięki Bogu osiągam to.
Jaki jest sekret ślepego zaufania, jakim Luis Enrique darzy Rafinhę?
Ważne, aby trener liczył na zawodnika, ale istotna jest również praca i udowadnianie, że jest się w gotowości.
Tego lata pojawiło się wiele wątpliwości wokół twojej przyszłości po transferach Andre Gomesa i Denisa Suáreza. Ty również zwątpiłeś?
Będąc na igrzyskach, dość daleko i nie wiedząc dobrze, co się dzieje, mówiłem tylko, że po sześciomiesięcznej kontuzji, jeśli widziałem, że nie mogę liczyć na szanse, najlepsza była dla mnie możliwość odejścia na wypożyczenie.
I co powiedział Luis Enrique?
Powiedział, że mi ufa, że chce, abym został, i dzięki Bogu otrzymuję szanse.
Spodziewałeś się, że będziesz grał tak dobrze tuż po rozpoczęciu sezonu?
Tak naprawdę chciałem ponownie czuć się dobrze i wiem, że czuję się dobrze, tak samo jak przed kontuzją.
Grałeś jako pomocnik, skrzydłowy pod nieobecność Messiego lub nawet na całej długości bocznej strefy boiska w Leganes. Jaka jest pozycja Rafinhi?
Mam szczęście, że mogę grać na kilku pozycjach i mimo że zawsze byłem pomocnikiem, dobrze czuję się również na skrzydle. Albo na boku obrony, jeśli będzie taka konieczność!
Dwa miesiące bez Iniesty. Jesteś przygotowany na to wyzwanie, aby dzięki tobie kibice zapomnieli o Andrésie?
To trudne zadanie, bo to klasowy i bardzo ważny dla nas piłkarz. Dla mnie istotne jest to, aby utrzymywać rytm meczowy i nadal udowadniać, że mogę grać na takim poziomie.
Przeplataliście znakomite występy z potknięciami. Jaki jest obecnie realny poziom zespołu?
Taki jak w poprzednim sezonie, bardzo wysoki. Mamy ogromne chęci, aby ponownie dokonać czegoś pięknego. Jesteśmy bardzo zmotywowani.
Znamy już listę 30 finalistów Złotej Piłki. Na kogo byś zagłosował?
Moim zdaniem Złotą Piłkę co roku należy wręczać najlepszemu piłkarzowi na świecie, a jest nim Leo Messi.
Na koniec, sprawa Aleixa Vidala może skończyć się jak ta Orellany w Celcie Luisa Enrique?
Oczywiście, nie ma innej drogi niż kontynuowanie ciężkiej pracy i wysiłku. Na początku Orellana nie liczył się w Celcie, a później był niekwestionowanym piłkarzem pierwszego składu. To decyzja trenera, ale każdy zawodnik może zmienić swoją sytuację.
Komentarze (6)