Z pewnością Luis Suárez nie tak wyobrażał sobie mecz z Granadą. Urugwajczyk najpierw zaprezentował publiczności zgromadzonej na Camp Nou Złoty But, aby potem zakończyć spotkanie z Andaluzyjczykami wyraźnie wzburzonym.
Napastnik Barçy rozegrał z Granadą bardzo słabe zawody, będąc jednym z najgorszych zawodników gospodarzy. Suárez zmarnował kilka dogodnych sytuacji, w których brakowało mu albo precyzji, albo zdecydowania. Na murawie Urugwajczyk był nerwowy, co z pewnością było spowodowane jego słabą dyspozycją, jednak powstrzymywał się od wybuchów złości, tak bardzo dla niego charakterystycznych, ponieważ ujrzenie następnej żółtej kartki automatycznie skutkowałoby absencją Luisito w kolejnym meczu ligowym.
W 83. minucie Luis Enrique zdecydował się ściągnąć z murawy mało produktywnego Suáreza, co nie spotkało się z zadowoleniem Urugwajczyka. El Pistolero zszedł z placu gry wyraźnie wzburzony, na co mogło wskazywać również to, że napastnik Barçy, już na ławce rezerwowych, zdjął z dłoni swój charakterystyczny bandaż i odrzucił go.
Ciężko stwierdzić, czy Suárez był zły na Luisa Enrique, który zdecydował się wprowadzić Paco Alcácera, czy też na samego siebie z powodu bardzo słabego występu przeciwko Granadzie. Nie ulega wątpliwości, że Urugwajczyk kolejny raz dał próbkę swojego charakteru, który jest nacechowany ambicją. Napastnik dobrze wie, że zespół nie miał z niego wielkiego pożytku, dlatego należy spodziewać się, że na mecz z City El Pistolero wyjdzie podwójnie zmotywowany, aby poniekąd odkupić swoje winy i tym razem zejść z murawy w dużo lepszym humorze.
Komentarze (45)