Lucas Digne przeszedł do Barçy, aby być konkurentem Jordiego Alby, i na razie radzi sobie bardzo dobrze. Statystyki pokazują, że drużyna z nim w składzie nie traci goli. Tak było w meczach przeciwko Sportingowi, Deportivo, City i Granadzie, a w dwóch spotkaniach rywale nie oddali nawet strzału na bramkę.
Po kontuzji Jordiego Alby dostałeś więcej szans na grę. Jesteś zadowolony ze swojej postawy?
Tak, cieszę się z minut na boisku i możliwości pomagania drużynie. Najważniejsza nie jest jednak indywidualna postawa, a sprawienie, by zespół mógł wygrywać mecze.
Czy nowemu zawodnikowi trudno jest zastąpić piłkarza, który w ostatnich sezonach miał stałe miejsce w składzie?
Tak już jest, dla mnie bardzo ważne jest to, że mogę grać w drużynie, która ma takich wspaniałych piłkarzy jak Alba i reszta. To czysta przyjemność.
Przed wami ważny mecz z Manchesterem City, a macie duże braki w obronie. Zwiększa to presję i odpowiedzialność spoczywającą na piłkarzach, którzy grają rzadziej?
Najważniejsze są starania drużyny, udowadniamy, że wygrywamy wysiłkiem całego zespołu. Mimo kontuzji odnosimy zwycięstwa.
Umtiti to jedna z sensacji tego sezonu. Zaskoczyła cię jego postawa czy oczekiwałeś tak dobrej adaptacji z jego strony?
Znamy się bardzo dobrze, jeszcze z czasów gry w młodzieżowej reprezentacji Francji. Nie zaskakuje mnie to, on się ciągle rozwija, jest bardzo pracowity i dlatego życzę mu wszystkiego co najlepsze.
Pokonanie Granady przyszło wam z trudem. Jakiej Barçy możemy się spodziewać w meczu z Manchesterem?
Mamy się dobrze, w końcu wygraliśmy z Granadą. Utrzymaliśmy dobrą serię wyników i trzeba iść dalej w tym kierunku.
Minęło kilka miesięcy od twojego przyjścia do Barçy. Przyzwyczaiłeś się już do wszystkiego?
Nie, jeszcze nie zaadaptowałem się na sto procent. Nad tym pracuje się każdego dnia, trzeba nauczyć się szczegółów i poprawiać swoją grę. Muszę nauczyć się lepiej mówić po hiszpańsku, to również mi pomoże.
Czego oprócz języka ci brakuje?
Wielu rzeczy, detali, nad którymi codziennie pracuję. Muszę dobrze poznać wszystkie automatyczne zagrania drużyny.
Czy jako lewy obrońca, który zmienił klub i ligę, cieszysz się z ofensywnej gry Barçy czy cierpisz bardziej niż to widoczne?
Wiele osób zwraca uwagę tylko na ofensywę i myśli, że całymi dniami tylko atakujemy. Nad obroną również trzeba pracować, zdarza się, że muszę poradzić sobie z sytuacją jeden na jednego. Więcej mówi się o ataku, ale obrońcy też ciężko pracują.
Dla kogoś, kto przyszedł z zewnątrz, polemika z prezesem ligi hiszpańskiej lub nazywanie Neymara prowokatorem jest zaskakujące?
Nie zwracam na to uwagi, ale grałem we Włoszech i tam też dzieje się wiele takich rzeczy, nic już mnie nie zaskoczy.
Komentarze (5)