Dziś mija dokładnie 25 lat od „cudu z Kaiserslautern”, wyjątkowego gola José Mari Bakero, który otworzył Barcelonie drzwi do pierwszego Pucharu Europy w historii klubu. Z tej okazji Catalunya Radio porozmawiało z Ronaldem Koemanem, który asystował przy tamtej bramce.
– Bardzo dobrze pamiętam tę bramkę. Początkowo był to zły wieczór, strzelili nam trzy gole, ale w ostatniej minucie José Mari Bakera odmienił życie wielu ludzi – stwierdził Holender.
– Zawsze starałem się podawać Bakero na głowę, bo niewielu zawodników w zespole dobrze wychodziło w powietrze. Próbowałem dobrze umiejscowić piłkę, José Mari strzelił gola i to robiło wrażenie. To były bardzo ważne, kluczowe chwile. Potrzebujesz trochę szczęścia i na koniec ono się do nas uśmiechnęło – wyjaśnił.
Zapytany, czy było to trenowane zagranie, odpowiedział: – nigdy nie trenowaliśmy stałych fragmentów z Johanem. Bramki przeciwko Kaiserslautern i ta na Wembley nie były zaplanowane. Decyzje zostały podjęte w jednej chwili.
Na koniec skomentował aktualną sytuację Barcelony: – Barça ma się bardzo dobrze. Mają w drużynie Messiego, a to bardzo decydujący gracz. Drużyna z taką jakością zawsze będzie miała szanse na zdobywanie trofeów.
Komentarze (12)