Edgardo Bauza rozmawiał z argentyńskimi mediami po wczorajszym treningu prowadzonej przez niego reprezentacji, która ostatnio uległa Brazylii 0:3.
– Niespodziewanie straciliśmy punkty i to normalne, że pojawia się krytyka, każdy myśli inaczej. Pojawiło się wiele plotek, ale mam się dobrze, mam siłę i chęci do pracy. Wierzę w to, co musimy zrobić i mam nadzieję, że zagramy dobry mecz – powiedział trener.
– Widzę, że zespół jest silny. W Quito najpierw chciano mnie wyrzucić, a po pięciu miesiącach prawie zbudowano mi pomnik - dodał Bauza, który z ekwadorską drużyną wygrał Copa Libertadores.
– Strata ośmiu bramek to większy problem niż brak trafień z naszej strony. Mimo to zawodnicy nie dyskutują ze mną o sposobie gry, wspierają mnie. Wciąż zależymy od siebie, ale jak powiedział Messi, musimy wygrywać – kontynuował szkoleniowiec.
Reprezentacja Argentyny poleci dzisiaj do San Juan, gdzie po południu odbędzie się ostatni trening przez jutrzejszym meczem z Kolumbią. Ekipa potrzebuje zwycięstwa, by powrócić na miejsce w tabeli, gwarantujące awans na Mistrzostwa Świata w 2018 roku. Na razie jest szósta i traci osiem punktów do prowadzącej Brazylii. Awans wywalczą cztery pierwsze drużyny, a piąta zagra w barażach.
Komentarze (21)