Sandro Ramírez, który jeszcze w poprzednim sezonie był piłkarzem Barcelony, wróci jutro na Camp Nou w barwach Málagi. Zdobywca pięciu bramek w bieżących rozgrywkach wypowiedział się na temat swojego nowego zespołu i zbliżającego się pojedynku z Barçą.
Sandro przekonuje do siebie trenerów i kibiców Málagi już od początku pobytu w klubie i jest podstawowym graczem drużyny Juande Ramosa. - To będzie wyjątkowy mecz. Wracam do domu, jestem zadowolony i chcę wygrać - zapowiada 21-latek.
- To będzie bardzo trudny pojedynek. Musimy wyjść na murawę z dobrze nastawionymi celownikami i udanie wejść w mecz. Zdobycie gola jest najważniejsze, ponieważ statystyki mówią, że Barcelona na swoim boisku zawsze strzela bramki. Bardzo ważne jest to, żebyśmy jako pierwsi trafili do siatki - stwierdził Sandro.
Wychowanek Barcelony uważa, że dopasował się już do nowego zespołu i jego systemu gry. - Ważne jest, aby przystosować się do nowych okoliczności. Teraz przeżywamy wspaniałe chwile i chociaż zdajemy sobie sprawę, że jedziemy na jeden z trudniejszych terenów, to wyruszamy po trzy punkty. Osobiście jestem zadowolony i mam nadzieję, że będzie to trwało dłużej.
W ostatnim spotkaniu ze Sportingiem Gijón Sandro zdobył nawet bramkę głową, ale jak sam przyznaje, nie jest to najlepszy element jego gry i musi się poprawić w tym aspekcie.
Napastnik wypowiedział się również na temat licznych problemów ze zdrowiem zawodników Málagi. - Mamy dużo kontuzji w zespole, ale nasza kadra jest szeroka. Ludzie po to właśnie pracują, żeby otrzymać szansę na grę, gdy będą potrzebni, a akurat teraz przyszedł taki moment.
- Jesteśmy w dobrej formie i chcemy, by tak pozostało. Kibice i my oczekujemy czegoś więcej, ponieważ jesteśmy zespołem, który może walczyć o grę w Europie. Mamy odpowiednią drużynę, by móc się rozwijać i iść do przodu. Będziemy kontynuować pracę, żeby znaleźć się w miejscu, na jakie zasługują ci kibice i ten klub - podsumował Sandro.
Komentarze (12)