Selekcjoner reprezentacji Francji w latach 2004-10 Raymond Domenech napisał artykuł dla L’Equipe przed dzisiejszym meczem Barcelony z PSG. Szkoleniowiec skrytykował katalońską drużyną, a przede wszystkim Leo Messiego.
„Barça jest obecnie cieniem tamtej drużyny, która dominowała w Europie”, zapewnia Domenech. „Futbol to sport zespołowy i jeden zawodnik nie może wygrać meczu. Jest bronią, ale nie wojownikiem”, dodaje francuski szkoleniowiec.
Wśród największych wad obecnej Barçy Domenech wymienia „braki w defensywie” oraz „słabość w środku pola”. „Siła Katalończyków tkwiła w ich fantastycznym tercecie w środku pola – Iniesta, Busquets, Xavi, a później Rakitić. Iniesta jest cieniem samego siebie, Busquets nie radzi sobie z postępami taktycznymi przeciwników, a Xavi nie został tak naprawdę zastąpiony, podobnie jak Alves. Barça często ma problemy z atakami rywali i musi toczyć bitwę o odzyskanie i zachowanie piłki. Ma również kłopoty z wdrażaniem w życie swoich schematów taktycznych”, twierdzi Domenech.
Francuz poświęcił bardzo dużo miejsca Leo Messiemu. „Obrazek, jaki pozostanie z pierwszego meczu, to Kimpembe górujący nad Messim swoją siłą. Jak można sobie wyobrazić, że ta bezsilność zamieni się w magiczną różdżkę w spotkaniu rewanżowym? Messi musi znaleźć magiczne rozwiązania, których nie znalazł na Parc des Princes”, pisze Domenech.
„Messi nie jest już na swoim najwyższym poziomie, jest uwikłany w problemy z przedłużeniem umowy i nie ma już takiej energii, jaką dysponował w wieku 20 lat. Częściej kalkuluje, stracił spontaniczność, siłę swoich dryblingów i podań i cały czas wykonuje rzuty wolne, mimo że Neymar jest od niego lepszy w tym aspekcie. Wszystko po to, aby pozostać półbogiem, którym był wcześniej. Niełatwo jest patrzeć, jak stopniowo traci się swoje umiejętności”, dodaje francuski szkoleniowiec.
Na koniec Domenech pisze, że wątpi w remontadę Barçy i ma nadzieję, że „łabędzi śpiew obecnej katalońskiej generacji dostosuje się do wizerunku, który widział cały świat”.
Komentarze (184)