Wydaje się, że nie ma powodu, aby Barça zmieniała ustawienie 3-4-3, w którym oddaje w tym sezonie średnio 20 strzałów na bramkę i zdobywa cztery gole w trakcie jednego meczu. AS przewiduje jednak, że z powodu absencji Leo Messiego Barcelona może zagrać w spotkaniu z Granadą w systemie 4-3-3.
Leo Messi zajmował w systemie 3-4-3 unikalną pozycję, na której trudno będzie się dobrze odnaleźć innemu zawodnikowi Barçy, i w związku z tym Luis Enrique może powrócić do ustawienia 4-3-3 w niedzielnym meczu z Granadą. Asturyjczyk chce wprowadzić niepewność w szeregi rywali i utrudnić im przygotowanie odpowiedniej taktyki na starcie z jego drużyną.
4-3-3 pozwoliłoby Barçy na odzyskanie jej bocznych obrońców – Sergiego Roberto na prawej i Jordiego Albę na lewej stronie. Ten drugi rozegrał jednak aż 175 minut w ostatnich meczach reprezentacji Hiszpanii z Izraelem i Francją. Nie jest tajemnicą, że Jordi Alba stracił najwięcej na zmianie ustawienia Barçy na 3-4-3 i dzięki powrotowi do poprzedniego systemu na pojedynek z Granadą mógłby ponownie liczyć na występ w pierwszym składzie.
AS pisze, że wszystko wskazuje na to, że w niedzielę w podstawowym składzie wystąpią Busquets i Iniesta. Piqué prawdopodobnie odpocznie przed meczem z Sevillą, gdyż ma na koncie cztery żółte kartki. Luis Enrique będzie chciał wykorzystać piłkarzy, którzy nie brali udziału w spotkaniach reprezentacji. Dlatego też prawdopodobnie desygnuje do gry Sergiego Roberto, Mathieu, Rafinhę, a nawet Digne’a. Niewykluczone, że ten ostatni wystąpi w systemie 4-3-3 zamiast Jordiego Alby, który niedawno wprost powiedział, że nie jest zadowolony ze swojej sytuacji w Barçy, co mogło nie spodobać się Luisowi Enrique. Jeśli chodzi o ustawienie linii ataku na mecz z Granadą, mimo że Paco Alcácer nie brał udziału w pojedynkach reprezentacji Hiszpanii i trenował przez dwa tygodnie w Ciutat Esportiva, trudno mu będzie o występ na Nuevo Los Cármenes, jeżeli Neymar i Luis Suárez będą w pełni dyspozycji po powrocie z Ameryki Południowej.
Komentarze (32)